MFW zamierza przestawić 24 czerwca kolejną korektę prognozy, a według szefowej Kristaliny Georgiewej, dalsze obniżenie liczb jest bardzo możliwe. Obecna wykazuje, że pandemia wywołała większe straty w gospodarce w porównaniu z ocenami z kwietnia, kiedy MFW przewidywał spadek o 3 proc PKB.


Bank Światowy podkreślił, że spadek PKB na statystycznego mieszkańca będzie największy od 1945-46 r., gdy zaprzestano wydatków na prowadzenie działań wojennych. W obecnym podstawowym scenariuszu bank założył, że ograniczenia dotyczące dystansu społecznego i przejściowego zamykania firm zostaną złagodzone do końca czerwca.

W krajach rozwiniętych gospodarczo spadek wyniesie w 2020 r. 7 proc. (6,1 proc. w USA i Japonii, 9,1 proc. w strefie euro), a w przyszłym roku powstanie wzrost o 3,9 proc. Kraje rozwijające się zanotują minus 2,5 proc., pierwszy raz od 1060 r., gdy zaczęto podawać takie dane. Chiny powinny utrzymać wzrost o 1 proc., gospodarka Indii zmaleje o 3,2 proc., a Brazylii o 8 proc.

Z powodu pandemii wzrośnie na świecie strefa skrajnej nędzy do 70-100 mln ludzi, wcześniej bank zakładał ją na ponad 60 mln.

BŚ założył również negatywny scenariusz, zgodnie z którym ograniczenia zostały przedłużone o kolejne 3 miesiące. Gdyby do tego doszło, to spadek gospodarczy wyniósłby 8-10 proc. w krajach rozwiniętych i 5 proc. we wschodzących rynkach, z dłuższym wstrzymaniem działalności, większym załamaniem wymiany handlowej, z większą liczbą zwolnień z pracy i znacznie mniejszymi wydatkami gospodarstw domowych.

— Gdyby doszło do takiego scenariusza, to odrodzenie w 2021 r. byłoby bardzo wątłe, wyniosłoby zaledwie 1,3 proc. — powiedział dziennikarzom Auhan Kose, dyrektor działu przewidywań w BŚ.