Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są najnowsze prognozy wzrostu dla Polski i dlaczego kluczowy impuls inwestycyjny wkrótce wygaśnie.
- Dlaczego globalna gospodarka zachowuje odporność, mimo że bilans ryzyk jest wyraźnie negatywny.
- Jak na tle Europy wypada polski rynek pracy i jakie są przewidywania MFW dotyczące inflacji.
- Na jakich trzech filarach opiera się strategia, która ma zapewnić globalną odporność gospodarczą.
PKB Polski w tym roku urośnie realnie o 3,4 proc. r/r, a w 2027 r. o 2,5 proc. – prognozuje Międzynarodowy Fundusz Walutowy w najnowszym raporcie „World Economic Outlook”. Względem poprzednich prognoz – z lipca – szacunek na ten rok nie uległ zmianie, zaś na przyszły został podniesiony o 0,1 punktu procentowego.
Oczekiwania formułowane przez MFW pozostają nieco słabsze od średnich rynkowych – według agencji Bloomberga średnia prognoz rynku to wzrost o 3,5 proc. r/r w tym roku i 3 proc. w przyszłym. Ta relatywna ostrożność Funduszu jest jednak znana. Przykładowo, jeszcze rok temu MFW przewidywał, że w tym roku nasza gospodarka urośnie o 3,1 proc. r/r. W kolejnych edycjach swojego raportu podnosił prognozy, nawet mimo wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie i szoku energetycznego.
Nowe prognozy MFW dla Polski
Raport nie zawiera argumentów dla prognoz, niemniej słabsze czy mocniejsze, ale jednak wyhamowanie tempa wzrostu gospodarczego w przyszłym roku, to coś, czego spodziewa się cały rynek i będzie to efekt wygasania impulsu inwestycyjnego związanego z kalendarium wydatkowania środków z KPO, przy prawdopodobnie jednoczesnym powolnym hamowaniu dynamiki konsumpcji.
– Kumulacja wydatkowania środków unijnych, w tym z KPO, będzie stymulować wysokie tempo wzrostu inwestycji do połowy 2027 r. Spadek tej dynamiki w dalszej części przyszłego roku wynika z założenia stopniowego wygasania impulsu z tytułu realizacji projektów współfinansowanych ze środków UE – prognozuje Aleksandra Świątkowska, ekonomistka BOŚ Banku.
Dodaje, że choć jak dotąd kryzys surowcowy w ograniczonym stopniu wpłynął na sferę realną gospodarki globalnej, utrzymują się korzystne nastroje firm i niezłe nastroje inwestycyjne, to w większym stopniu wyższa inflacja ciąży konsumpcji prywatnej przy ograniczonym wzroście zatrudnienia i nominalnej dynamiki wynagrodzeń. Przedłużający się okres wysokich cen surowców uderzałby w gospodarkę właśnie głównie tym kanałem: obniżaniem konsumpcji, a w konsekwencji gorszymi nastrojami firm.
Wracając do prognoz MFW, to te dla inflacji w Polsce pozostają przyzwoite. Fundusz przewiduje, że średniorocznie ceny w Polsce urosną w tym roku o 3,2 proc. r/r, a w przyszłym o 2,8 proc. To z jednej strony prognozy lepsze niż w kwietniowej edycji raportu (3,3 proc. w tym i przyszłym roku), ale gorsze niż przed wybuchem wojny na Bliskim Wschodzie (jeszcze wcześniejsze szacunki wskazywały na 2,8 proc. w tym roku i 2,7 proc. w przyszłym).
Międzynarodowy Fundusz Walutowy nie przewiduje dla Polski istotnego pogorszenia sytuacji na rynku pracy: oczekuje, że stopa bezrobocia (według metodologii z badań BAEL) wyniesie 3,2 proc. w tym i przyszłym roku i pozostanie jedną z najniższych w Europie. Dla strefy euro MFW przewiduje bezrobocie na poziomie 6,3 proc. Fundusz spodziewa się także pewnego pogorszenia na polskim rachunku obrotów bieżących: do -1,9 proc. w tym roku i -1,5 proc. w 2027 r., wobec -1 proc. w 2025 r.
Czytaj więcej
Rok 2026 jest w końcu rokiem inwestycji. To nie tylko efekt kumulacji środków unijnych, w tym KPO.
Globalne perspektywy gospodarcze według MFW
Jeśli chodzi o prognozy dla całego świata, to Międzynarodowy Fundusz Walutowy przewiduje, że globalny wzrost gospodarczy – po wyniku 3,5 proc. w 2025 r. – spowolni do 3,1 proc. w tym roku, aby odbić do 3,4 proc. w przyszłym. Wzrost gospodarczy w USA ma pozostać około dwukrotnie szybszy niż w strefie euro (2,3 proc. r/r w tym i przyszłym roku w USA, wobec kolejno 1,1 i 1,2 proc. w eurozonie). O ile dla Niemiec MFW przewiduje wzrost o ponad 1 proc. (1,3 proc. w tym roku i 1,1 proc. w 2027 r.), o tyle np. we Francji czy Włoszech gospodarki mają w tym i przyszłym roku rosnąć raptem o około 0,4-0,8 proc.
Odwrotnego kierunku niż dla globalnego wzrostu gospodarczego MFW spodziewa się po inflacji: po wyraźnym wzroście w 2026 r. (do 4,7 proc. z 4,1 proc. w 2025 r.), w 2027 r. ma ona opaść znów do 4,1 proc.
Silvana Tenreyro, główna ekonomistka MFW, podkreśla, że mimo nagromadzenia wstrząsów ostatnich lat, gospodarka światowa utrzymała się na powierzchni. Jak ocenia, każde z głównych wydarzeń ostatnich lat – od pandemii, poprzez wojnę w Ukrainie i znaczące zmiany w relacjach handlowych, po kryzys na Bliskim Wschodzie – zostałoby uznany za mało prawdopodobny, a ich zbieg w tak krótkim czasie jest „czymś jeszcze bardziej nadzwyczajnym”. – Niemniej rynki pracy pozostały niespodziewanie silne, systemy finansowe w dużej mierze wytrzymały wstrząsy oraz najbardziej gwałtowne zacieśnienie polityki monetarnej od pół wieku, a inflacja cofnęła się ze swoich szczytów w wielu gospodarkach, choć w niektórych przypadkach nadal pozostaje uporczywa – komentuje Tenreyro.
Fundusz podkreśla przy tym wyraźną polaryzację. O ile eksporterzy energii spoza rejonu konfliktu na Bliskim Wschodzie oraz kraje zintegrowane z sektorem technologicznym zyskują, o tyle importerzy surowców i energii, znajdujący się poza łańcuchem wartości sektora technologicznego, zmagają się z wyższymi kosztami, presją walutową i spadkiem realnych dochodów.
Jak zauważa MFW, pierwsza połowa roku przyniosła lepsze od oczekiwań wyniki gospodarki m.in. dzięki ożywieniu w sektorze technologicznym oraz silnym inwestycjom w sztuczną inteligencję. To równoważyło negatywne skutki wojny na Bliskim Wschodzie i napięć handlowych. Fundusz podkreśla, że przekierowanie szlaków transportowych, redukcja zapasów, elastyczność podaży (większe znaczenie odnawialnych źródeł energii czy zwiększona produkcja w innych krajach), działania osłonowe oraz niższa energochłonność pomogły przetrwać wstrząsy podażowe, lecz te bufory nie są nieograniczone.
„Zapasy zostały zredukowane, rynki surowców pozostają wrażliwe, fragmentacja gospodarki może stać się większym obciążeniem dla efektywności, przedłużająca się niepewność może ostatecznie silniej obciążyć nastroje, ograniczenia w dostawach energii mogą osłabić impuls napędzany przez AI, a warunki finansowe mogą ulec gwałtownej zmianie z wielu powodów, w tym z obaw o stabilność fiskalną” – czytamy w raporcie.
Z tego też powodu Fundusz wskazuje, że bilans ryzyk dla globalnej gospodarki jest wyraźnie negatywny. Eskalacja konfliktów, fizyczne uszkodzenia infrastruktury energetycznej czy rewizja oczekiwań związanych z AI mogą drastycznie pogorszyć nastroje rynkowe oraz zacieśnić warunki finansowe.
Czytaj więcej
Ukraina może przyspieszyć negocjacje z UE, ale spór o rolnictwo pozostaje kluczową przeszkodą. W Polsce rośnie płaca minimalna, szefowa MFW apeluje...
Jakie wyzwania w średnim okresie widzi MFW przed globalną gospodarką?
MFW podkreśla też, że wszelkie działania osłonowe powinny być wyłącznie tymczasowe i ukierunkowane, tym bardziej w świetle coraz bardziej palącego wyzwania, jakim staje się sytuacja fiskalna w coraz większej liczbie krajów. MFW zaleca – biorąc pod uwagę wysoki poziom zadłużenia, rosnące rentowności obligacji skarbowych oraz pilne potrzeby wydatkowe – ponowne skupienie się na odbudowie przestrzeni fiskalnej.
– Dług publiczny w wielu gospodarkach jest wysoki, a bufory fiskalne, które w innych okolicznościach mogłyby pomóc w sprostaniu rosnącym potrzebom wydatkowym wynikającym ze starzenia się społeczeństw, zmian klimatycznych i potrzeb w zakresie bezpieczeństwa narodowego, zostały zamiast tego zużyte na absorpcję powtarzających się wstrząsów – wyjaśnia Tenreyro.
Jak podkreśla główna ekonomistka Międzynarodowego Funduszu Walutowego, w średnim okresie fundamentalne znaczenie dla globalnej gospodarki będzie miała kompleksowa strategia gwarantująca odporność po stronie podaży. Powinna się ona opierać na trzech filarach: silniejszych buforach podażowych w sektorach krytycznych (m.in. energia, woda, żywność), dywersyfikacji technologicznej (większych inwestycjach w krytyczne technologie i komponenty, dla których brakuje substytutów) oraz dywersyfikacji handlowej.
– Bardziej zdywersyfikowane relacje handlowe zmniejszają ekspozycję na poszczególnych dostawców komponentów i nabywców oraz mogą obniżyć zmienność. Przenoszenie działalności z powrotem do kraju nie jest wykonalnym rozwiązaniem dla większości państw, często jest ono nieefektywne i może zwiększyć koncentrację ryzyk w gospodarce krajowej – wyjaśnia Tenreyro.
Podkreśla przy tym niezastąpioną rolę współpracy międzynarodowej. – Wiele wstrząsów obciążających gospodarkę światową ma charakter transgraniczny, dlatego odpowiedź na nie musi być również transgraniczna. W świecie bardziej podatnym na wstrząsy i wciąż wysoce powiązanym odporności nie da się zbudować poprzez działania krajów w pojedynkę. Transparentne i przewidywalne reguły handlowe mogą ułatwić planowanie długoterminowe i zwiększyć inwestycje – komentuje Tenreyro i dodaje, że współpraca w zakresie bezpieczeństwa energetycznego oraz krytycznych łańcuchów dostaw może sprawić, że dostosowania w momencie wystąpienia wstrząsów będą mniej destrukcyjne.