MFW: Konflikt izraelsko-palestyński może wywołać globalną recesję

Międzynarodowy Fundusz Walutowy prognozuje dla gospodarki światowej wzrost o 3 proc. PKB w 2023 i 2,9 proc. w 2024. Nic tu jednak nie jest zagwarantowane, bo zdecyduje geopolityka. A co za nią idzie: ceny ropy.

Publikacja: 15.10.2023 11:22

MFW: Konflikt izraelsko-palestyński może wywołać globalną recesję

Foto: AFP

Nigdy jeszcze w czasach współczesnych nie było tylu konfliktów na świecie co teraz. Jest wojna rosyjsko-ukraińska, wzrost napięcia wokół Tajwanu, wojna nerwów w stosunkach amerykańsko-chińskich i wreszcie konflikt między Izraelem a Hamasem, który był zawsze. Tyle że od dawna nie w takich rozmiarach.

To dlatego dyrektor generalna MFW, Kristalina Georgieva na zakończenie konferencji MFW i Banku Światowego w Marrakeszu powiedziała, że „zaciemnia” on wszystkie prognozy. I od tego, jak się rozwinie, zależy kondycja gospodarki nie tylko Izraela, czy nawet Bliskiego Wschodu, ale i globalnej.

Kluczowe ceny ropy

W wywiadzie dla Bloomberga w ostatni czwartek amerykańska sekretarz skarbu Janet Yellen powiedziała, że jak na razie nie widać niekorzystnych efektów tego konfliktu na rynku. — Kluczowe jest w tym jedno: nie może on się rozszerzyć — mówiła Janet Yellen na konferencji prasowej.

Czytaj więcej

Powtórka kryzysu naftowego po pół wieku? Ten scenariusz może marzyć się Hamasowi

Kluczowe są tutaj oczywiście ceny ropy, która w ostatni piątek podrożała o 6 proc i przekroczyła psychologiczną granicę 90 dol. za baryłkę. Bloomberg Economics szacuje, że ten wzrost może dojść nawet do 150 dolarów za baryłkę. W tej sytuacji światowy PKB zmniejszyłby się o 1,7 proc, co przełożyłoby się na wartość ok. biliona dolarów. Droższa ropa to także wyższa inflacja, z którą niewiele krajów jest sobie teraz w stanie poradzić. To oczywiście byłoby niczym w porównaniu z humanitarną tragedią, jakiej już jesteśmy świadkami w strefie Gazy i w samym Izraelu.

Według Bloomberg Economics dzisiaj dla globalnej gospodarki są trzy scenariusze. Wszystkie zależne sytuacji na Bliskim Wschodzie.

W 2014 roku, po tym jak trzech Izraelczyków zostało porwanych i zabitych przez Hamas, rząd w Tel Awiwie najechał na Strefę Gazy. Zginęło wówczas 2 tys. Palestyńczyków. Konflikt ograniczył się jednak do terytorium palestyńskiego i izraelskiego. Ropa gwałtownie podrożała i równie szybko staniała. Tyle że wówczas nie było problemu z irańską ropą i zwiększającymi się dostawami tego surowca na rynki światowe i wojną w Ukrainie.

Zresztą ropa byłaby (przy ograniczeniach wydobycia ze strony Rosji i Arabii Saudyjskiej) znacznie droższa, gdyby nie to, że na rynku pojawia się codziennie 700 tys. baryłek z Iranu. Wstrzymanie tych dostaw bądź ich ograniczenie z powodu skrupulatniejszego przestrzegania sankcji, spowodowałoby, że za baryłkę Brent trzeba byłoby dzisiaj zapłacić 3-4 dol. więcej, czyli 93-94 dolary. To globalna gospodarka jest w stanie wchłonąć.

Jest jak najbardziej możliwa. Już doszło do wymiany ognia między Izraelem a Hezbollahem, silnie wspieranym przez Iran. A skoro bazą Hezbollahu jest Liban, a doszło do ataków na Syrię i z Syrii, to regionalny konflikt, czyli między Izraelem a Iranem jest prawdopodobny.

Czytaj więcej

Turyści wydają tysiące, by wydostać się z Izraela. Płacą za kolejne odwołane loty

Gospodarka, także światowa, ucierpiałaby wtedy znacznie bardziej, niż w przypadku scenariusza 1. Byłaby to przynajmniej powtórka z sytuacji w roku 2006, kiedy doszło do krótkiego, ale gwałtownego spięcia na linii Tel Awiw- Teheran. Wzrost cen ropy szacowany jest w tym przypadku na ok 5 dol. za baryłkę. Jeszcze większe niebezpieczeństwo groziłoby, gdyby do konfliktu włączyły się Egipt i Tunezja, czyli mogłoby dojść do serii protestów regionalnych i powtórki z Arabskiej Wiosny.

To z kolei zdjęłoby z globalnego wzrostu PKB 0,5 pkt procentowego, w przeliczeniu na pieniądze 300 mld dolarów. Wyższe ceny ropy dałyby impuls rosnącej inflacji, która dzisiaj globalnie wynosi średnio 6 proc.

Scenariusz 3: wojna Izrael-Iran

To najmniej prawdopodobny rozwój wydarzeń. Następstwem byłaby globalna recesja spowodowana przez wysokie ceny ropy i ucieczkę od ryzyka, co natychmiast odbiłoby się na spadku PKB i wzroście inflacji. — Dzisiaj nikt w regionie, nawet sam Iran nie chce, aby konflikt między Hamasem a Izraelem zmienił się w wojnę regionalną. To jednak wcale nie znaczy, że nie dojdzie do takiego rozwoju wydarzeń, zwłaszcza w sytuacji, kiedy emocją są dzisiaj w zenicie.

— Margines błędu w naszych ocenach jest dzisiaj ogromny — mówił Bloombergowi Hasan Alhasan, z International Institute for Strategic Studies. Jego zdaniem gdyby doszło do tej najgorszej z możliwych sytuacji, Irańczycy będą chcieli wciągnąć w konflikt także Syrię, Irak, Jemen i Bahrajn.

W tej sytuacji ceny ropy wystrzeliłyby. Może nie wzrosłyby czterokrotnie, jak to miało miejsce w 1973 roku, ale 150 dol. za baryłkę wcale nie jest niemożliwe. Dzisiaj jedna piąta światowych dostaw ropy pochodzi z Bliskiego Wschodu. I nawet Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie, nie byłyby w stanie wystarczająco zwiększyć dostaw. Te 150 dol. za baryłkę Brenta mogą zmienić się w jeszcze większą wartość, gdyby Iran zdecydował się na zamknięcie Cieśniny Ormuz.

Nigdy jeszcze w czasach współczesnych nie było tylu konfliktów na świecie co teraz. Jest wojna rosyjsko-ukraińska, wzrost napięcia wokół Tajwanu, wojna nerwów w stosunkach amerykańsko-chińskich i wreszcie konflikt między Izraelem a Hamasem, który był zawsze. Tyle że od dawna nie w takich rozmiarach.

To dlatego dyrektor generalna MFW, Kristalina Georgieva na zakończenie konferencji MFW i Banku Światowego w Marrakeszu powiedziała, że „zaciemnia” on wszystkie prognozy. I od tego, jak się rozwinie, zależy kondycja gospodarki nie tylko Izraela, czy nawet Bliskiego Wschodu, ale i globalnej.

Pozostało 90% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Gospodarka
Macron wzmocnił ekstremistów i zafundował krajowi impas
Gospodarka
Długa lista lęków Polaków związanych ze zdarzeniami losowymi
Gospodarka
Polska w ogonie unijnej innowacyjności. Raport Komisji Europejskiej
Gospodarka
Sankcje UE nie zaszkodziły jeszcze Moskwie. Ale zaszkodzą
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Gospodarka
Kreml klęka przed Indiami; od nich zależy rosyjska gospodarka czasu wojny
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą