W poniedziałek taniał nie tylko szekel, mimo że na jego ratowanie Izrael przeznaczył 45 mld dol. Ucierpiały również waluty rynków wschodzących, bo w niepewnych czasach inwestorzy uciekają od ryzyka (złoty po osłabieniu w ciągu dnia nieznacznie się umocnił). Drożała ropa naftowa, chociaż dostawy nie są zakłócone.
Oprócz dolara wzmocniły się jeszcze uważane za bezpieczne frank szwajcarski i japoński jen. Poszukiwane jest także złoto, które podrożało o 2 proc., do 1849 dol. za uncję i pociągnęło za sobą w górę także ceny srebra. Rósł jednocześnie popyt na amerykańskie obligacje skarbowe. Czyli powtarza się inwestorski scenariusz na trudne czasy.
Otwarta wojna między Izraelem a palestyńskim Hamasem w każdej chwili może się zmienić w szerszy konflikt regionalny, a potem rozlać dalej.
Czytaj więcej
Krwawy atak Hamasu na Izrael dowodzi, że nie ma żadnej symetrii między działaniami obu stron. Dżihadyści należą do zupełnie innego kręgu cywilizacy...
Atak na Izrael podbija ceny ropy
Nadal najwięcej niepewności związanych jest z postawą Iranu, który wydobywa 4,4 mln baryłek ropy dziennie i powoli, po poluzowaniu sankcji, wraca na rynki światowe. Jeśli rząd w Teheranie otwarcie wesprze Hamas, ceny ropy poszybują w górę. To oznaczałoby kolejne zaostrzenie na linii Waszyngton–Teheran.
Nie brakuje prognoz mówiących, że w takim wypadku cena baryłki ropy może przekroczyć 100 dol. i rosnąć dalej, chyba że wydobycie zwiększy Arabia Saudyjska.
W poniedziałek na giełdach finansowych i surowcowych było bardzo nerwowo. Ceny ropy po otwarciu handlu wystrzeliły o 5 proc. w górę i otarły się o 90 dol. za baryłkę Brenta. Szybko zaczęły spadać, po południu wynosiły już 86 dol.
Cierpią linie lotnicze i turystyka
Na giełdach spadały ceny akcji linii lotniczych. Do Izraela latał praktycznie cały świat, a teraz została tam już tylko garstka linii, w tym dwie izraelskie – El AL i Israir, którym rząd w Tel Awiwie polecił normalnie wykonywać połączenia, trzy tureckie – Turkish Airlines, Pegasus i Corendon, czeski Smartwings oraz serbska Air Serbia. Wszystkie operują z tego samego Terminala 3. na lotnisku Ben Guriona. Już w sobotę z Izraela wycofały się operujące z Polski LOT i Wizzair. Światowi przewoźnicy są także zmuszeni do omijania izraelskiej przestrzeni powietrznej.
Czytaj więcej
Nie ma gwałtownej wyprzedaży aktywów na giełdach, chociaż ucierpiały kursy akcji linii lotniczych. Drożeje ropa naftowa i złoto, rosną kursy dolara...
Jeśli nawet otwarty konflikt palestyńsko-izraelski zakończyłby się szybko, ucierpi turystyka. W tej chwili wszystkie wyjazdy do tego kraju są wstrzymane, a turyści przez Egipt wracają do domów.