- Jestem bardzo zadowolony z tego, że idziemy w bardzo dobrym kierunku i wzrost gospodarczy w tym roku (...) nie tylko przekroczy 3 proc., ale będzie bardzo solidny i będzie oparty o inwestycje - powiedział wicepremier Morawiecki.
Czytaj więcej: Skok nad niską poprzeczką
Według wicepremiera Główny Urząd Statystyczny we wtorek opublikował bardzo dobre wyniki, zwłaszcza w kontekście całej Europy Środkowej. - Jestem bardzo zadowolony, bo jeszcze niedawno mówiłem o minicyklu koniunkturalnym; teraz się to sprawdza i jesteśmy na krzywej odbicia w górę - podkreślił. Morawiecki podkreślił, że mamy jeden z najlepszych wyników w Europie.
- Mocno idziemy do przodu, więc tutaj wzrost gospodarczy idzie w bardzo właściwym kierunku - dodał wicepremier.
Czytaj więcej: Hamowanie polskiego PKB
Jak wyjaśnił, po osłabieniu inwestycji w ubiegłym roku, już w czwartym kwartale 2016 r. nastąpił wzrost; pierwszy kwartał 2017 jest bardzo dobry, a wskaźnik PMI jest najlepszy od dwóch lat.
We wtorek we wstępnym szacunku GUS podał, że PKB w 2016 r. liczony w cenach stałych roku poprzedniego wzrósł realnie o 2,8 proc., wobec wzrostu w wysokości 3,9 proc. w 2015 r.
Czytaj więcej: Groźne efekty "dobrej zmiany"
Wskaźnik PMI dla Polski w styczniu wzrósł do 54,8 pkt. z 54,3 pkt. w grudniu i wobec prognozy 54,1 pkt. - podał Markit, który bada koniunkturę.
Gość zauważył, że w artykułach prasowych widać powrót protekcjonizmu na świecie.
- Twarde dane również to częściowo potwierdzają. W zeszłym roku 20 największych gospodarek świata średnio 17 ograniczeń miesięcznie wprowadzały w handlu, eksporcie – mówił Dylak.
Przyznał, że jeżeli chodzi o Unię Europejską to my radzimy sobie dobrze. - Raczej polscy eksporterzy, aż tak bardzo na tym nie cierpią. 80 proc. naszego eksportu to jest UE – stwierdził.
- Popularnym i istotnym przykładem są Chiny, Daleki Wschód i eksport polskiego mięsa. Również Rosja, która wprowadziła istotne bariery, również dla polskich artykułów żywnościowych – dodał Dylak.
Ekspert zaznaczył, że Chiny to dla nas jest głównie szansa, bo ciągle eksportujemy tam niewiele. - Nasz eksport to jest 10 proc. importu. Jakakolwiek zmiana in plus, liberalizacja w Chinach będzie dla nas potencjałem wzrostu – mówił.
Gość tłumaczył, że mamy nadwyżkę eksportową, aczkolwiek tempo wzrostu naszego eksportu w 2016 r. nieco spadło. Przyznał, że światowy protekcjonizm może uderzyć w nasz eksport jeżeliby np. ograniczył potencjał do dywersyfikacji polskiego eksportu. - Głównym problemem, który mamy to jest duży udział Unii Europejskiej w eksporcie. Szansą byłoby wychodzenie na dalsze rynki, do Ameryki Łacińskiej czy do Chin – ocenił Dylak.
- Rozmawiając z eksporterami widzę dużą skłonność, żeby eksportować, szukać nowych rynków, nie bać się tych barier i sobie z nimi radzić – dodał. Wyjaśnił ,że eksporterów najbardziej ogranicza znalezienie kontrahenta i dotarcie do niego.
Gość tłumaczył, że eksport w zeszłym roku spowolnił, bo jesteśmy uzależnieni od tego, co się dzieje w UE, szczególnie w Niemczech. - Struktura wzrostu PKB wśród partnerów handlowych nie była korzystna dla polskiego eksportu. Ten wzrost się opierał na konsumpcji, a wolimy jeżeli opiera się na inwestycjach – mówił ekspert.
- W tym roku spodziewamy się wzrostu eksportu ok. 5 proc. Wrócilibyśmy do poziomu, który znamy z 2015 czy 2014 r.
Są obszary, których nie wykorzystujemy. Ameryka Łacińska jest takim obszarem, bo to ciągle 1-2 proc. naszego eksportu, a to są setki milionów konsumentów. Pewnie też Afryka i Stany Zjednoczone – podsumował.