Tak gwałtownej przeceny Wall Street nie widziała od czasów pandemii. Dow Jones Industrial zakończył czwartkową sesję 3,98 proc. na minusie, S&P 500 spadł o 4,84 proc., Nasdaq Composite zniżkował o 4,98 proc., a Russell 2000 tąpnął aż o 6,59 proc. i pod względem technicznym wszedł w rynek niedźwiedzia. Dla S&P 500 była to najgorsza sesja od czerwca 2020 r., a dla Nasdaqa Composite największa jednodniowa przecena od pamiętnego, pandemicznego marca 2020 r. Amerykański rynek akcji reagował w ten sposób na tzw. cła wzajemne ogłoszone w środę wieczorem przez prezydenta USA Donalda Trumpa.
W wyniku czwartkowej panicznej wyprzedaży, S&P 500 spadł do najniższego poziomu od czasu zwycięstwa Trumpa w wyborach w listopadzie. Obecnie indeks znajduje się około 12 proc. poniżej swojego rekordowego zamknięcia z lutego.
Czytaj więcej
Prezydent Francji Emmanuel Macron zaapelował do wszystkich firm w Unii Europejskiej, by wstrzymały inwestycje w Stanach Zjednoczonych „przez pewien...
Szczególnie mocno traciły akcje koncernów mocno korzystających dotychczas z globalizacji. Akcje Nike i Apple staniały odpowiednio o 14 proc. i 9 proc. Duzi sprzedawcy importowanych towarów również znaleźli się wśród najbardziej poszkodowanych. Akcje sieci sklepów Five Below straciły niemal 28 proc., papiery Dollar Tree spadły o 13 proc., a Gap zanurkowało o 20 proc.. Akcje technologiczne również spadły, gdyż inwestorzy uciekali od ryzykownych aktywów. Nvidia straciła prawie 5 proc., a Tesla około 8 proc.
Jak przecenę na giełdzie skomentował Donald Trump?
Kapitalizacja amerykańskiego rynku akcji spadła podczas czwartkowej sesji o 2 bln dolarów. Na temat silnej przeceny wypowiedział się prezydent Trump.
- Myślę, że wszystko idzie bardzo dobrze. To była operacja jak wtedy, gdy pacjent jest operowany i to duża sprawa. Mówiłem, że będzie dokładnie tak, jak jest… Nigdy czegoś takiego nie widzieliśmy. Rynki będą przeżywać. Akcje będą przeżywać boom. Kraj będzie przeżywał boom - stwierdził amerykański przywódca.
Decyzje Trumpa w sprawie ceł spotkały się jednak z krytyką również niektórych republikańskich polityków. - Cła są podatkiem dla codziennie pracujących Amerykanów. Zachowanie długoterminowego dobrobytu amerykańskiego przemysłu i pracowników wymaga współpracy z naszymi sojusznikami, a nie działania przeciwko nim. Ostatnią rzeczą, jakiej potrzebujemy, jest wszczynanie kłótni z tymi przyjaciółmi, z którymi powinniśmy współpracować, aby chronić się przed drapieżnymi i niesprawiedliwymi praktykami handlowymi Chin. To obejmuje również to, co robimy w kwestii handlu – stwierdził Mitch McConnell, były lider republikańskiej większości w Senacie.