Wyjadacze ruszyli na GPW, ale „ulica” wciąż czeka

Maklerzy zauważyli ostatnio większą aktywność inwestorów indywidualnych na warszawskim parkiecie. Ale przyznają, że o przełomie jeszcze nie ma mowy.

Publikacja: 11.12.2023 03:00

Wyjadacze ruszyli na GPW, ale „ulica” wciąż czeka

Foto: Radek Pasterski/Fotorzepa

Powiedzieć, że ten rok na warszawskiej giełdzie jest udany, to w zasadzie nic nie powiedzieć. WIG ustanowił historyczny szczyt. Siłą na tle zagranicznych indeksów imponuje w ostatnich tygodniach WIG20. Od początku roku stopy zwrotów głównych wskaźników na GPW przekraczają 20 proc., a mimo to analitycy wskazują, że w Warszawie nadal jest tanio i potencjał do dalszych zwyżek wciąż jest spory. Wydawać by się mogło, że obok tych faktów trudno przejść obojętnie – szczególnie inwestorom indywidualnym. Dla wielu najmocniejszym wabikiem są w końcu historyczne stopy zwrotu, a te naprawdę w tym roku prezentują się imponująco.

Jednak maklerzy wskazują, że prawdziwego szturmu klientów detalicznych wciąż jeszcze nie ma, chociaż pierwsze pozytywne sygnały zaczęły się pojawiać w ostatnich tygodniach.

Doświadczenie robi swoje

O większym ruchu wśród inwestorów indywidualnych mówią w zasadzie wszyscy brokerzy, których zapytaliśmy. – Dynamiczny wzrost notowań na warszawskiej giełdzie zwiększył zainteresowanie rynkiem wśród inwestorów detalicznych. Obserwujemy zarówno przyrost ilości zleceń, jak i obrotów – mówi Michał Wojciechowski, wicedyrektor w BM mBanku. Brokerzy jednak skrzętnie podkreślają, że stwierdzenia o jakimś przełomie na razie byłyby nadużyciem. – Patrząc na aktywność inwestorów, nadal są to poziomy istotnie niższe niż w gorącym okresie covidowym, chociaż euforia na sesji po wyborach była imponująca. Co ciekawe, 16 października odnotowaliśmy rekordową w tym roku liczbę zleceń sprzedaży. Kontrariańskie nastawienie inwestorów było widać zresztą w całym październiku. Tylko na rachunkach IKE/IKZE oraz na rynkach zagranicznych przeważały zlecenia kupna. W listopadzie inwestorzy zaczęli mocniej wierzyć w hossę na GPW. Nadal jednak nie można powiedzieć, że są główną lokomotywą obecnych wzrostów – dodaje Wojciechowski.

W przypadku inwestorów indywidualnych kluczowe w ostatnich tygodniach okazało się doświadczenie. To właśnie klienci z większym stażem i obyciem na rynku „poczuli krew” i zwiększyli aktywność.

W oczekiwaniu na zmianę

Kluczem do większej aktywności inwestorów indywidualnych pozostają stopy zwrotu, które – jeśli sprawdzą się oczekiwania analityków – powinny być nadal mocnym argumentem za inwestowaniem na parkiecie przy ulicy Książęcej.

– Zakładamy, że sytuacja może się poprawić w nadchodzących miesiącach, bo historycznie klienci detaliczni reagują na wzrost indeksów z pewnym opóźnieniem i dołączają do zwyżek, kiedy te trwają już dłuższy czas. W tym, żeby tak się stało, pomóc może dalsze, trwałe obniżanie się inflacji i stóp bazowych. W dalszej perspektywie pozytywnym impulsem będzie napływ środków z KPO. Realizacja któregoś albo wszystkich ze wskazanych punktów pozwoli na dalsze wzrosty indeksów i jeszcze większe zainteresowanie klientów detalicznych inwestowaniem na giełdzie – uważa Marcin Słomianowski, dyrektor BM ING Banku Śląskiego.

W podobnym tonie wypowiada się Sebastian Zadora, dyrektor w DM BOŚ. – Pomimo że indeksy idą w górę już od ponad roku, cały czas wielu inwestorów zastanawia się, na ile jest to trwałe zjawisko. Prawda cyklu giełdowego jest jednak niestety taka, że inwestorzy indywidualni zwykle prowadzą takie kalkulacje dłużej niż pozostałe grupy uczestników rynku – i przez to dołączają masowo do trendu w momencie, w którym nie budzi on już niczyich wątpliwości. Konsekwencją ograniczanego w ten sposób ryzyka jest zmniejszenie potencjalnego zysku z takich inwestycji – mówi Zadora.

Brokerzy wierzą, że oprócz sytuacji rynkowej w aktywizacji klientów pomagać będzie ich oferta produktowa. Pod koniec roku kluczową rolę odgrywają chociażby emerytalne konta IKE i IKZE.

Powiedzieć, że ten rok na warszawskiej giełdzie jest udany, to w zasadzie nic nie powiedzieć. WIG ustanowił historyczny szczyt. Siłą na tle zagranicznych indeksów imponuje w ostatnich tygodniach WIG20. Od początku roku stopy zwrotów głównych wskaźników na GPW przekraczają 20 proc., a mimo to analitycy wskazują, że w Warszawie nadal jest tanio i potencjał do dalszych zwyżek wciąż jest spory. Wydawać by się mogło, że obok tych faktów trudno przejść obojętnie – szczególnie inwestorom indywidualnym. Dla wielu najmocniejszym wabikiem są w końcu historyczne stopy zwrotu, a te naprawdę w tym roku prezentują się imponująco.

Pozostało 83% artykułu
Giełda
WIG20 próbuje powalczyć o 2500 pkt
Giełda
NYSE będzie działać 24/7? To byłaby prawdziwa rewolucja
Giełda
WIG20 znów nie może sforsować poziomu 2500 pkt
Giełda
Łowy na dywidendy czas rozpocząć
Giełda
WIG20 w efektownym stylu powraca powyżej 2500 pkt