– Kwestia identyfikacji akcjonariuszy jest kolejnym przykładem na to, jak regulacje emancypują się względem pierwotnych idei i jak zdradzają swoich potencjalnych beneficjentów – mówi Mirosław Kachniewski, prezes Stowarzyszenia Emitentów Giełdowych. Dodaje, że pomysł, aby spółki mogły identyfikować swoich akcjonariuszy, miał na celu dobro inwestorów. Chodziło o to, aby wzmóc ich zainteresowanie spółkami, poprzez umożliwienie bardziej efektywnego prowadzenia relacji inwestorskich. Tymczasem w praktyce tak wrażliwe dane jak imię, nazwisko czy miejsce zamieszkania inwestora będzie mógł pozyskać każdy zainteresowany. Wystarczy, że kupi jedną akcję danej spółki, a następnie wystąpi do podmiotu prowadzącego taki rejestr.

Z pytaniem o planowaną nowelizację Kodeksu Spółek Handlowych zwróciliśmy się do Ministerstwa Sprawiedliwości. Odpowiedziało nam, że projekt został poddany szerokim konsultacjom publicznym i opiniowaniu. – Zakończenie rządowego etapu prac planowane jest na czwarty kwartał tego roku – informuje Milena Domachowska z biura prasowego resortu.

O tym, że obecne propozycje zmian są niebezpieczne, przekonane jest Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Dlatego skierowało do Ministerstwa Sprawiedliwości swoje uwagi. Proponuje, aby prawo do identyfikacji akcjonariuszy przysługiwało wyłącznie spółkom, jak również aby zostało ograniczone do możliwości identyfikacji tylko tych, których udział w liczbie głosów wynosi co najmniej 0,5 proc. – Trwa analiza uwag zgłoszonych do projektu, w tym także nadesłanych przez SII – mówi rzeczniczka MS.

Stowarzyszenie przestrzega, że planowane zmiany prawa mogą sprawić, że niektórzy nie będą chcieli się dzielić z nieznajomymi wrażliwymi informacjami na temat swoich inwestycji i wybiorą inne miejsca, gdzie ulokują oszczędności. A na tym straci polski rynek kapitałowy. Inwestorzy indywidualni odpowiadają za około 13 proc. obrotów akcjami na GPW. Znacząco mniej niż kilka lat temu, ale i tak zdecydowanie więcej niż na innych rynkach.

Regulacja umożliwiająca spółce publicznej dowiedzenie się o jej nawet najmniejszych akcjonariuszach wydaje się zbyt daleko idąca i być może ingeruje w prawo do prywatności drobnych akcjonariuszy. Należy jednak też zwrócić uwagę na ważny aspekt, jakim jest możliwość wykrywania przez spółkę operacji dokonywanych na akcjach przez tzw. insiderów, czyli osoby posiadające cenne informacje z racji zatrudnienia lub zasiadania w organach spółki. – Informacje uzyskiwane przez spółki mogą wpłynąć pozytywnie na przestrzeganie prawa w zakresie zakazu wykorzystywania poufnych informacji, nawet w zakresie niewielkich pakietów akcji – mówi Mariusz Bagiński, ekspert z Kancelarii Prawnej Krzysztof Rożko i Wspólnicy.

Propozycja resortu zakłada również obowiązkową dematerializację wszystkich akcji, także w spółkach niepublicznych. Tę zmianę eksperci chwalą. – Ograniczy koszty związane z emisją i przechowywaniem akcji – podkreśla Kachniewski.

więcej na ten temat w „Parkiecie"