Poniedziałkowa sesja na europejskich parkietach, w tym również w Warszawie, wystartowała pod kreską. WIG zniżkował 0,37 proc., do 53050,26 pkt. Indeks WIG30 tracił 0,47 proc., do 2589,36 pkt. a WIG20 już 0,52 proc., do 2404,3 pkt. Z kolei sesja w Paryżu zaczęła się od blisko 0,7-proc. przeceny. Pakiet w Londynie (indeks FTSE250) spadał prawie 0,5 proc. a we Frankfurcie o 0,4 proc.

Negatywnie na indeksy wpływały spadki kursów spółek związanych z branżą surowcową. Niedawna decyzja OPEC o pozostawieniu wydobycia ropy naftowej na tym samym poziomie miało fatalny wpływ na notowania czarnego złota. Wyprzedaż dotknęła też miedź. Ich przeceny były kontynuowane w poniedziałek rano. Za baryłkę ropy Brent płacono niespełna 68 USD. W Warszawie negatywny wydźwięk wiadomości z rynku surowcowego został zniwelowany przez zaskakująco dobre wiadomości z polskiego przemysłu. Wskaźnik koniunktury PMI w listopadzie sięgnął aż 53,2 pkt. wobec 51,2 pkt. miesiąc wcześniej. Analitycy oczekiwali tymczasem spadku do 51 pkt.

Najsłabszą spółką w pierwszych minutach po starcie poniedziałkowej sesji, spośród firm z WIG20, było JSW, które po 20 minutach taniało już o 4 proc. Z kolei KGHM spadał wtedy o 3,3 proc. a Lotos 1 proc. Na minusach były też PGNiG i Bogdanka. Listę spółek wzrostowych otwierał ukraiński Kernel drożejący o 2,6 proc. Niewiele mniej zyskiwało LPP.

Z mniejszych firm słabo prezentował się Serinus, który zniżkował przeszło 4 proc. Duon spadł o 1 proc. Listę spółek wzrostowych otwierała Astarta, która drożała o przeszło 7 proc. Prawie 4 proc. zarabiali właściciele CI Games.

W kolejnych godzinach istotny wpływ na postawy inwestorów na Starym Kontynencie z pewnością wpływ będą miały dane o listopadowej koniunkturze w przemyśle (finalne). Jeszcze przed południem poznamy odczyty z Francji, Niemiec i strefy euro. Prognozy mówią, że dane będą słabsze niż miesiąc wcześniej ale przykład Polski pokazał, że możliwe są również pozytywne niespodzianki. Po południu indeks ISM dla przemysłu pokażą też Amerykanie. Wskaźnik ma spaść do 58 pkt. z 59 pkt. miesiąc wcześniej.

Na rynku walutowym decyzja Szwajcarów, którzy w referendum wyrazili wolę, żeby nie zmieniać obecnego poziomu rezerw złota w banku centralnym, została spokojnie przyjęta przez inwestorów. W Warszawie szwajcarski frak taniał 0,2 proc., do 3,4720 zł. Euro spadało o 0,1 proc., do 4,1760 zł a amerykański dolar, tak jak w piątek, kosztował 3,3590 zł.