10 pkt proc. przewagi polskiego WIG-u nad amerykańskim S&P 500 w tym roku to co prawda różnica skromniejsza niż w podobnym czasie przed rokiem, ale i tak coś, czego raczej nikt się nie spodziewał. Wszystko zdaje się układać dobrze dla polskich akcji, lecz takiego optymizmu nie widać na rynku długu skarbowego.
GPW kontra S&P 500: polskie akcje biją rynki globalne i zaskakują inwestorów
Podobnie jak rok temu rynki bardzo szybko wymazały spadki powstałe po decyzji o wprowadzeniu absurdalnych ceł na kilkadziesiąt krajów przez Donalda Trumpa, tak teraz giełdy wyceniają, zdaje się, najbardziej optymistyczny scenariusz dla światowej gospodarki, mimo wciąż utrzymujących się wysokich cen ropy naftowej i przepychanek między USA a Iranem. Różnica polega tylko na tym, że przed rokiem amerykański S&P 500 dość długo męczył się z wyjściem na rekordy, a teraz zrobił to serią kilkunastu mocno wzrostowych sesji.
Czytaj więcej
WIG20 zyskał w piątek 1,4 proc. i zamknął sesję na poziom 3700 pkt. Rekordy wszech czasów biły wskaźniki WIG oraz mWIG40.
Ale to i tak blado na tle polskiego rynku, który jako jeden z pierwszych na świecie uporał się z marcowymi spadkami i wyszedł na nowe szczyty. Co więcej, tegoroczna przewaga WIG-u nad S&P 500 sięga ponad 10 pkt proc.! Krajowy rynek akcji w ostatnich tygodniach jest jak zaczarowany. Przy słabszych bankach indeksy wypychają ku górze przedsiębiorstwa surowcowe. Kiedy zaś one łapią oddech, banki przejmują pałeczkę.
Tempo zwyżek akcji polskich w tym roku jest niewiele niższe niż przed rokiem, mimo równie silnych turbulencji, a to oznacza także, że wyniki głównych indeksów już teraz przekraczają najśmielsze prognozy analityków i zarządzających. Ci zwykle liczyli na raczej jednocyfrowe wzrosty WIG-u w tym roku, z naciskiem na średnie i małe przedsiębiorstwa. Z ankiety, jaką przeprowadziliśmy wśród towarzystw funduszy inwestycyjnych i biur maklerskich na początku tego roku przeważały głosy za wzrostami GPW (ponad 70 proc.), ale reszta ekspertów miała do polskiej giełdy nastawienie neutralne bądź negatywne. Eksperci na ogół podtrzymują swoje nastawienie sprzed ponad trzech miesięcy. Przykładowo Tomasz Tarczyński, prezes Opoki TFI, z nieukrywaną ironią odnosił się do ostatnich zwyżek GPW. – Bardzo nam się podoba ten rajd. Liczba spółek, które będzie można wyshortować w tym roku przy bardzo korzystnym profilu zysku do ryzyka systematycznie nam się zwiększa – stwierdził.
Czytaj więcej
Wielki skok, a jednocześnie nadal duża przestrzeń do poprawy. Polski rynek kapitałowy stoi wciąż przed wyzwaniem zwiększenia znaczenia w gospodarce...
Wygląda jednak na to, że obecnie region Europy Środkowo-Wschodniej, kilka lat temu omijany szerokim łukiem ze względu na wojnę na Ukrainie, to dziś dość „bezpieczne” miejsce do inwestycji dla globalnych funduszy. Obok giełdy w Warszawie wyższe stopy zwrotu notują rynki w Bukareszcie czy Budapeszcie.
– Od początku roku polskie akcje są bardzo mocne na tle rynków zagranicznych i ich siła ma szanse się utrzymać – twierdzi Tomasz Matras, dyrektor biura rynku akcji, TFI PZU. Jak zauważa, konflikt na Bliskim Wschodzie wywołał tylko nieznaczną rewizję prognoz PKB w dół i inflacji w górę. – Dla perspektyw GPW i globalnych rynków ważne jest to, czy i jak szybko uda się wypracować trwałe porozumienie. Jeśli w miarę szybko dojdzie do rozejmu pomiędzy USA a Iranem, to powinno dojść do spadku cen surowców energetycznych, a w konsekwencji zyski spółek powinny dalej rosnąć, wspierając krajowe i globalne indeksy – mówi. – Sytuacja geopolityczna powoduje także, że zyskuje region Europy Środkowo-Wschodniej, który na tle innych rynków wschodzących jawi się jako bezpieczne miejsce do lokowania środków, co się przekłada prawdopodobnie na napływ na polski rynek akcji i siłę polskich indeksów – podkreśla.
Część ekspertów najwyraźniej jest jednak na tyle zaskoczona siłą polskiej giełdy, że nabiera wody w usta i woli wstrzymać się od komentowania obecnej sytuacji na GPW.
Rynek akcji 2026: rosnąca zmienność, ryzyka globalne i koniec łatwych wzrostów
Wygląda jednak na to, że II kwartał, choć zaczął się od wyraźnej kontry byków, może nie być już tak łatwy. W ocenie zarządzających Millennium TFI globalny rynek akcji wchodzi w II kwartał z większą zmiennością, ale także z nowymi szansami. „Pomimo zaburzeń wywołanych wojną w Iranie i blokadą Cieśniny Ormuz, światowy rynek akcji nie utracił zdolności do odbudowy. Korekta z I kwartału stworzyła nową mapę szans i ryzyk: USA pozostają najstabilniejszym rynkiem rozwiniętym, ale ich przyszłość zależy od zdolności spółek do spełnienia wysokich oczekiwań” – wskazują.
Czytaj więcej
Na początku drugiej sesji w tym tygodniu na GPW utrzymują się bardzo dobre nastroje. WIG20 po kilkudziesięciu minutach handlu zyskuje ponad 1 proc....
Eksperci Millennium TFI zwracają uwagę, że Europa znalazła się w epicentrum szoku energetycznego, ale jej wyceny są atrakcyjne, a potencjał odbicia w średnim terminie może być największy z rynków rozwiniętych. Do tego azjatyckie rynki rozwijające się wykazują dużą odporność, napędzaną inwestycjami w technologie i nowe łańcuchy dostaw. W ocenie ekspertów Polska wciąż jest rynkiem o solidnych fundamentach, ale musi zmierzyć się z kosztami energii oraz spowolnieniem w Europie. „Wszystko to sprawia, że globalne rynki akcji po I kwartale stoją nie tyle przed kryzysem, ile przed rekonfiguracją przywództwa, w której AI i energia stają się osiami nowego globalnego porządku inwestycyjnego. Wydaje się, że czas łatwych wzrostów jest za nami, ale droga do ich kontynuacji nadal pozostaje otwarta” – wskazują.
Optymizmu rynku akcji nie podzielają polskie obligacje skarbowe, gdzie rentowności utrzymują się o 50 pkt. baz. powyżej lutowego zamknięcia. Pod tym względem polskie skarbówki wyglądają słabiej niż np. węgierskie, które umocniły się po wyborach.