Japońskie lokale McDonald’s podniosą ceny około 60 procent swojej oferty. Wzrost cen spowodowany jest przez rosnące koszty produkcji i wahania kursów walutowych. To już druga runda podwyżek w tym roku w japońskiej sieci fastfoodowego giganta. Japonia zmaga się bowiem z presją inflacyjną i słabnącym jenem (jen jest, jak zauważa Reuters, najsłabszy od 24 lat) co sprawia, że importowane składniki są coraz droższe.

Czytaj więcej

KFC w Australii i McDonald's Japonii mają problem z kurczakami i frytkami

McDonald’s Holding Company Japan poinformował o podwyżkach w specjalnym oświadczeniu. I przykładowo od najbliższego piątku (30 września) flagowy Big Mac będzie kosztował 410 jenów zamiast 390. Cheesebugery zdrożeją mocniej, bo ze 140 jenów ich cena wzrośnie do 180.

Jednak ceny burgerów w Japonii nadal są niższe niż w USA, w przeliczeniu na dolary. Big Mac będzie kosztował równowartość 2,85 dolarów w porównaniu do 5,15 dolarów w USA. Według tzw. wskaźnika Big Maca oznacza to, że japońska waluta jest mocno niedowartościowana. Wskaźnik Big Maca, to nieformalny wskaźnik pomiaru parytetu siły nabywczej tygodnia „The Economist”, który całkiem nieźle sprawdza się od 1986 roku, gdy został wymyślony.

Według bieżącego wskazania, na przykład, japońska waluta jest niedoszacowana o 45 procent (dane sprzed zapowiedzianej właśnie podwyżki cen Big Maca w Japonii). Z tego samego wskaźnika wynika, że złotówka jest niedoszacowana o 30 procent.

McDonald’s nie jest jedyną siecią gastronomiczną w Japonii, która musi podnieść ceny. Jak wynika z danych Tokyo Shoko Research rosnące koszty zmusiły już do podwyższenia około 60 procent lokali gastronomicznych.

Czytaj więcej

Po szantażu Rosji Japonia od razu się poddała. Kupuje LNG 5 razy taniej