Ale kłopoty fiskalne Unii nie ustępują. Rentowność dziesięcioletnich obligacji irlandzkich i portugalskich zbliżyła się do rekordowego poziomu.

Wysoka ocena EFSF, z którego jako pierwsza ma skorzystać Irlandia, ma duże znaczenie dla jego zdolności pożyczania pieniędzy na rynkach i organizowania pomocy w razie potrzeby. Funkcjonuje on obok puli pożyczkowej 60 mld euro kontrolowanej przez Brukselę i linii kredytowej MFW na 250 mld euro.

Fundusz może być bardzo potrzebny, choć część analityków uważa, że kryzys fiskalny w strefie euro ustępuje. Takie wnioski wyłaniają się z ankiety, jaką agencja Bloomberga przeprowadziła wśród 15 banków, dilerów niemieckich papierów skarbowych (m.in. Santander, Deutsche Bank, ING).

Instytucje te prognozują, że rentowność obligacji greckich, irlandzkich, hiszpańskich i portugalskich w perspektywie dwóch lat będzie średnio o 2,2 pkt proc. wyższa niż papierów niemieckich. Za przewidywaniami stoi przekonanie, że programy oszczędnościowe w tych krajach w połączeniu z mechanizmami stabilizacyjnymi uchwalonymi przez Brukselę przywrócą zaufanie inwestorów do eurolandu.

Wczoraj różnica rentowności pomiędzy 10-letnimi obligacjami portugalskimi i irlandzkimi a ich niemieckimi odpowiednikami wzrosła do najwyższego poziomu od powstania strefy euro.

– Nie wierzę, że kłopoty fiskalne w strefie euro już się skończyły – mówi Robert Edwin Talbut, zarządzający funduszami Royal London Asset Management. Jego obawy wydają się podzielać inwestorzy. Choć ceny greckich obligacji od kilku tygodni są stabilne, papiery irlandzkie i portugalskie tanieją. Wczoraj rentowność dziesięciolatek tych państw oscylowała wokół rekordowych poziomów, zbliżając się do 6,5 proc. W obu przypadkach był to wynik obaw o przebieg aukcji papierów skarbowych, jakie Dublin i Lizbona zaplanowały na dzisiaj i jutro. Agencja Moody’s utrzymała rating dla Wielkiej Brytanii na poziomie AAA.

[i]-afp, Bloomberg[/i]