Z roku na rok coraz mniej firm ogłasza sprawozdania finansowe w państwowych Monitorach Sądowych i Gospodarczych. Maleje więc transparentność polskiej ekonomii. Z danych zebranych przez wywiadownię gospodarczą Dun & Bradstreet wynika, że za 2009 rok zrobiło to jedynie 31,5 proc. zobowiązanych do tego prawem przedsiębiorstw. Raporty za 2008 rok opublikowało zaś 36,2 proc. firm, a za 2007 r. – 40,7 proc.
Jeśli chodzi o ostatni rok, to wśród firm, które wywiązały się z tego obowiązku, dominują spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, choć ogółem w przypadku tego typu firm zrobiło to 33 proc. z nich. Najgorzej sytuacja wygląda w przypadku spółek osobowych (partnerskich czy komandytowych), gdzie jedynie 22,6 proc. złożyło sprawozdania, a wśród akcyjnych wiedzą o swoich finansach podzieliło się aż 42,4 proc.
– Przyczyn należy upatrywać w słabych dla polskiej gospodarki ostatnich dwóch latach, kiedy to systematycznie spadała kondycja polskich firm. W konsekwencji wykazały się spadkiem zarówno zysku, jak i przychodu ze sprzedaży – mówi Tomasz Starzyk z Dun & Bradstreet. Jednak – jak wyjaśnia – to niejedyne przyczyny tak niskiego odsetka firm, które to robią. – Brak zgody na niepublikowanie sprawozdań finansowych częstokroć wynika z polityki samych korporacji – dodaje.
Faktycznie ogłaszania sprawozdań finansowych unikają zarówno firmy niewielkie, jak i duże, zwłaszcza polskie oddziały zagranicznych koncernów. Powód jest zazwyczaj oficjalnie taki sam – polityka centrali polegająca na publikowaniu wyników tylko na poziomie globalnym. – Dane o finansach to newralgiczny obszar – obrazuje kondycje firmy, pozwala wnioskować co do możliwości inwestycyjnych, a nawet kierunkach ekspansji konkurentów – mówi Piotr Rogowiecki, ekspert z organizacji Pracodawcy RP.
Powodem mogą też być niskie kary grożące za niewywiązywanie się z tego narzuconego obowiązującym prawem obowiązku. Jest to bowiem jedynie około 5 tys. zł, co dla dużych firm jest w zasadzie żadnym obciążeniem. Dodatkowo jest porównywalna do kosztu opublikowania sprawozdania, wynosi bowiem ok. 750 zł za stronę.
– Nie ulega wątpliwości, że udostępnianie danych o sytuacji finansowej spółki jest potrzebne. Korzystają z tego zarówno te podmioty gospodarcze, które chcą podjąć współpracę z daną spółką, jak i te, które już taką współpracę nawiązały, jednak chcą weryfikować sytuację finansową swojego kontrahenta w trakcie współpracy. W związku z tym obowiązek taki powinien być konsekwentnie egzekwowany – mówi Witold Jurcewicz, partner w kancelarii White & Case.
Może wystarczy podnieść kary? – Ich wysokość ma znaczenie, jednak wątpię, aby ich podniesienie coś zmieniło. Z rezerwą podchodzę do zniesienia tego obowiązku, miałoby to negatywny wpływ na przejrzystość obrotu gospodarczego – dodaje Piotr Rogowiecki.
– W sytuacji, w której każdy zainteresowany może otrzymać z KRS drogą elektroniczną odpisy złożonych tam dokumentów finansowych, może się pojawić pytanie, czy nie można byłoby ograniczyć obowiązku ujawniania danych wyłącznie do złożenia do KRS przy jednoczesnej rezygnacji z kosztownego publikowania tych danych w Monitorze Sądowym – dodaje Witold Jurcewicz.
Takie rozwiązanie nie powinno być także sprzeczne z regulacjami unijnymi. – Byłoby ono także przyjazne dla przedsiębiorców, a ponadto pozwalałoby uniknąć niekorzystnego społecznie stanu nieprzestrzegania przepisów prawa – dodaje.
[ramka][srodtytul]Cała Europa ściga za brak transparentności [/srodtytul]
Obowiązek publikowania rocznych raportów finansowych obowiązuje w zdecydowanej większości państw europejskich. W Niemczech za jego nieprzestrzeganie grozi nawet 50 tys. euro kary, którą płaci sam prezes danej firmy. Po podniesieniu kar liczba sprawozdań wzrosła 30-krotnie. Najwięcej firm, bo niemal 100 proc., składa swoje raporty w państwach skandynawskich, gdzie kary są jeszcze wyższe niż w Niemczech. W pozostałych krajach i tak robi to więcej firm niż w Polsce. W ogonie statystyk są jeszcze m.in. Włochy i Rumunia. [/ramka]