Jacek Rostowski przez ostatnie tygodnie korespondował z Olli Rehnem, unijnym komisarzem ds. gospodarczych i walutowych, w sprawie polskiego deficytu sektora finansów publicznych.
Komisja Europejska skończyła właśnie analizę ostatniego listu ministra finansów, przysłanego do Brukseli dwa tygodnie temu. Znalazła się tam zapowiedź obniżenia deficytu i pomysły na wykonanie tego ambitnego planu. KE uznała ją za wystarczającą.
– Jeśli chodzi o procedurę nadmiernego deficytu, to Komisja uznała, że nie są potrzebne żadne natychmiastowe dalsze środki – powiedział „Rz" Amadeu Altafaj Tardio, rzecznik prasowy KE. – Polska potwierdziła swoje zobowiązanie obniżenia deficytu poniżej 3 proc. PKB w 2012 r. – wyjaśnił rzecznik.
Bez zmian obiecywanych teraz przez Rostowskiego deficyt miał w 2012 r. wynieść 6 proc. PKB. To dwa razy więcej, niż dopuszcza unijny pakt stabilizacji i wzrostu. Polska po przekroczeniu 3 proc. PKB została objęta tzw. procedurą nadmiernego deficytu (PND) i zobowiązana do zejścia poniżej limitu 3 proc. w 2012 roku.
Komisarz Rehn uznał, że nie znajdujemy się na właściwej ścieżce schodzenia, i poprosił Rostowskiego o wyjaśnienia i dodatkowe oszczędności. Na razie polska odpowiedź go zadowala. To oznacza, że nie będzie proponował kolejnych etapów PND, które przewidują najpierw upublicznienie szczegółowych unijnych rekomendacji, a potem możliwość odebrania Polsce części unijnych funduszy.
Jak poinformował wczoraj „Dziennik Gazeta Prawna", KE uważa, że faktycznie polski deficyt będzie wynosił w 2012 roku 3,75 proc. Rzecznik KE nie chciał komentować tych doniesień. Powiedział tylko, że nowe prognozy dla Polski, podobnie jak dla 26 pozostałych państw UE, zostaną przedstawione w kwietniu, w ramach wiosennej prognozy gospodarczej, i będą uwzględniały najświeższe statystyki i ostatnie plany rządowe. Nie zmienia to jednak faktu, że już dziś Komisja nie widzi potrzeby podejmowania dalszych kroków przewidzianych procedurą nadmiernego deficytu.
Korespondencja z Brukseli