Reklama

Burza przed niedzielnym szczytem strefy euro

Decyzja o wzmocnieniu funduszu stabilizacyjnego się odsuwa

Publikacja: 21.10.2011 02:24

W Atenach strajk powszechny przeciwko kolejnym cięciom zamienił się w gwałtowne starcia z policją

W Atenach strajk powszechny przeciwko kolejnym cięciom zamienił się w gwałtowne starcia z policją

Foto: AFP

Przywódcy Francji i Niemiec Nicolas Sarkozy i Angela Merkel wspólnie oświadczyli wczoraj wieczorem, że na niedzielnym szczycie Unii Europejskiej będą szczegółowo dyskutowane globalne rozwiązania dotyczące kryzysu zadłużenia w strefie euro, jednak aż do kolejnego spotkania w środę nie zapadną żadne decyzje.

Komunikat wydano po rozmowie telefonicznej między przywódcami obu krajów. Już wcześniej pojawiały się informacje, że na niedzielnym szczycie nie zostanie podjęta decyzja o wzmocnieniu funduszu stabilizacyjnego EFSF. Wiadomo było, że m.in. właśnie ta kwestia poróżniła Niemców i Francuzów.

Szczyt bez decyzji

Obydwa kraje nie były w stanie również ustalić, ile powinna wynosić redukcja zadłużenia Grecji.

Niemcy chcą, by było to 50 – 60 proc. Natomiast Francuzi są zdania, że to zbyt dużo, bo sektor bankowy tego kraju mógłby mieć wówczas poważne kłopoty.

Z kolei Międzynarodowy Fundusz Walutowy nie ukrywał wczoraj, że grecki dług w obecnej wysokości jest niespłacalny.

Reklama
Reklama

Nie doszło więc do ustalenia treści komunikatu końcowego niedzielnego szczytu, a jego wersja robocza, w której zapisano porozumienie w obu sprawach oraz postanowienie dokapitalizowania banków, wyciekła na zewnątrz. Przy tym Niemcy kategorycznie wykluczyły udział w EFSF Europejskiego Banku Centralnego, a Francuzi naciskali, aby EBC został dopuszczony do akcji ratowania gospodarki.

Szczyt już raz przełożono. Miał się odbyć 17 i 18 października, ale wówczas Niemcy i Francuzi stwierdzili, że potrzeba więcej czasu, bo wcześniej Grecja powinna otrzymać pieniądze z pakietu pomocowego. Szef Komisji Europejskiej Jose Barroso wezwał do jak najszybszego porozumienia.

– Decyzje polityczne powinny zapaść w niedzielę, nawet gdyby trzeba było dopracować niektóre szczegóły wprowadzenia ich w życie. Jest jednak jeden aspekt, bez którego wszystkie inne postanowienia nie będą wiarygodne: chodzi o stworzenie „zapory ogniowej" wokół strefy euro – mówił.

Jego zdaniem pozytywny efekt szczytu wciąż jest możliwy. KE nalega zaś, by kolejną transzę pomocy wypłacić jak najszybciej, aby uspokoić nieco nastroje.

Giełdy w dół

Mimo to rynki reagowały na te doniesienia fatalnie. Jak zwykle w takich sytuacjach frank i dolar umocniły się wobec euro. Waluta szwajcarska znalazła się już tylko 2,8 proc. poniżej wyznaczonego poziomu 1,20 franka za euro (1,23), w przypadku dolara było to 1,36 za euro. Spadały giełdy w Londynie, Paryżu i we Frankfurcie, a WIG20 stracił o 3,2 proc.

Nastroje pogorszyło też drastyczne cięcie prognoz wzrostu PKB Niemiec w 2012 r., który według rządu w Berlinie ma wynieść tylko 1 proc., a nie 1,8 proc., jak wcześniej wyliczono. Tegoroczny PKB Niemiec ma urosnąć o 2,9 proc., a nie – jak wcześniej podawano – 3 proc. Korekta ta nastąpiła po doniesieniach Francuzów, którzy podali, że nie będą w stanie w tym roku osiągnąć zapowiadanego wzrostu PKB o 1,75 proc.

Reklama
Reklama

W tym natłoku informacyjnym mało kto już interesował się strajkiem w Grecji, który zmienił się w gwałtowne starcia z policją. Doszło także do bitwy na kamienie między samymi demonstrantami.

Wieczorem zgodnie z oczekiwaniami obserwatorów grecki parlament zatwierdził rządowy plan cięć budżetowych.

Finanse
Hassett ostro o raporcie Fed: „Najgorsza analiza w historii”. Spór o koszty ceł Trumpa
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Finanse
Setki ton złota w rezerwach NBP. Ile ich jest i gdzie się znajdują? Nowe dane
Finanse
BLIK trafi na giełdę? Spółka ma ambicje stać się podwójnym jednorożcem
Finanse
To byłby spektakularny debiut. Blik może wejść na giełdę
Materiał Promocyjny
Ikona miejskiego stylu życia w centrum Gdańska
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama