W grupie województw, które osiągnęły najlepsze wyniki gospodarcze w 2011 r., znalazły się: małopolskie, lubelskie, wielkopolskie i łódzkie – wynika z analizy „Rz".
Znakomicie wypada Małopolska, której udało się osiągnąć dobre wyniki prawie we wszystkich branych przez nas pod uwagę dziedzinach (analizowaliśmy osiem wskaźników, m.in. wzrost zatrudnienia, inwestycje, wynagrodzenia, produkcję przemysłową czy stopę bezrobocia). – Ten region jest pewnym fenomenem. Ma duży potencjał, ale w ostatnich latach jego rozwój był raczej niski – mówi Tomasz Kaczor, główny ekonomista Banku Gospodarstwa Krajowego i ekspert w dziedzinie rozwoju regionalnego. – Od jakiegoś czasu obserwujemy tam, podobnie jak w woj. lubelskim, duży wzrost przedsiębiorczości. Powstaje wiele nowych firm, rozwija się sektor usług – dodaje Kaczor.
Lubelskie w naszym zestawieniu wypadło prawie tak samo dobrze jak małopolskie. I to jedyne województwo ze wschodniej Polski, które znalazło się w ścisłej czołówce.
– Udany 2011 r. zawdzięczamy zwiększonej aktywności firm – podkreśla Leszek Wojtasiak, wicemarszałek wielkopolski. – Konsekwentnie prowadzimy taką politykę, która ma zachęcać biznes do kreatywności.
Znajduje to wyraz chociażby w sposobie podziału dotacji z UE. Spora część pieniędzy to nie bezzwrotne granty, ale pożyczki. I skorzystało z nich dotychczas 1600 firm, więcej niż z dotacji z regionalnego programu.
Witold Stępień, marszałek województwa łódzkiego, podkreśla, że spory wpływ na ożywienie w regionie mają inwestycje prowadzone przez urząd marszałkowski (pochłaniają 40 proc. budżetu). – Efektywnie inwestujemy w transport, budowę infrastruktury. Drogi, autostrady otwierają tereny dla inwestorów. Inwestycje infrastrukturalne spowodowały też znaczne ożywienie w budownictwie – wzrastało zatrudnienie, dynamicznie rosły wynagrodzenia – zauważa Stępień.
Na przeciwległym biegunie w naszym zestawieniu znalazły się woj. zachodniopomorskie i mazowieckie. – Ten wynik nie jest dla nas zaskoczeniem. Po pierwsze, wiadomo, że im większe i bogatsze województwo, tym wolniej się rozwija. Chociażby najwyższe wynagrodzenia w Polsce, wyższe o ponad 20 proc. od średniej, nie mogą rosnąć znacząco szybciej – wyjaśnia dr Katarzyna Kopczewska, kierownik zespołu rozwoju regionalnego w Mazowieckim Biurze Planowania Regionalnego. Po drugie, w roku 2010 inne województwa odczuły bardziej dotkliwie kryzys niż Mazowsze. Stąd ich szybszy wzrost w 2011 r. – Z perspektywy Mazowsza nie należy panikować, lecz wnikliwie obserwować przyczyny, aby możliwie wcześnie zdiagnozować zagrożenia. Na chwilę obecną postrzegamy sytuację jako stabilną – dodaje Kopczewska.
Za to w przypadku woj. zachodniopomorskiego trudno mówić o efektach wcześniejszego szybkiego rozwoju. Niestety, ten region już od jakiegoś czasu jakby stanął w miejscu. – Nasze problemy mają źródło w upadku bądź głębokim kryzysie tych sfer, które były w przeszłości siłą województwa: państwowej gospodarki rolnej i branży morskiej, a w szczególności stoczniowej. Trudno zmienić te niekorzystne tendencje przy niesprzyjającym otoczeniu makroekonomicznym – globalny kryzys nie sprzyja budowaniu gospodarki – komentuje Gabriela Wiatr, rzecznik województwa. Podkreśla, że woj. zachodniopomorskie intensywnie pracuje nad przestawieniem się na bardziej nowoczesną gospodarkę morską i inne sektory, m.in. centra usług, chemię czy turystykę.