Materiał powstał we współpracy z mBankiem
Czy w polskiej gospodarce widać ożywienie inwestycyjne?
Tomasz Niewola: Widzimy ożywienie, ale w Polsce wciąż powstaje zbyt mało inwestycji produkcyjnych typu greenfield, czyli nowych zakładów budowanych od podstaw. Takie projekty pojawiają się, jednak potrzebujemy ich znacznie więcej. Przekładając to na liczby, w ubiegłym roku inwestycje wzrosły o 4 proc., w tym roku powinniśmy być wyraźnie bliżej wzrostu o 10 proc. rocznie.
Znacznie większą aktywność obserwujemy w przejęciach i konsolidacjach. One również są potrzebne, ponieważ polskie spółki są nadal istotnie mniejsze od przedsiębiorstw niemieckich czy francuskich – mogą jednak szybko zwiększać skalę dzięki rozwojowi organicznemu i akwizycjom. Staramy się maksymalnie wspierać spółki w tych procesach od strony kredytowej i doradczej.
Finansowanie przejęć jest dziś jednym z najciekawszych obszarów naszej działalności. Cieszy mnie, że polscy przedsiębiorcy nie obawiają się już inwestować za granicą. Jeszcze kilka lat temu podchodzili do tego typu transakcji znacznie ostrożniej. Dzisiaj mają skalę, odwagę i kompetencje potrzebne do przejmowania firm na rynkach europejskich.
Adam Kwiek
Dlaczego inwestycji typu greenfield jest w Polsce wciąż zbyt mało? To kwestia pieniędzy, biurokracji, niepewności czy wszystkich tych czynników?
Adam Kwiek: Znaczenie mają wszystkie te czynniki, ale trzeba też spojrzeć na etap rozwoju polskiej gospodarki. Przez lata mogliśmy konkurować relatywnie niskimi kosztami pracy. Dziś przestajemy być najtańszym rynkiem w naszej części Europy. Musimy więc odpowiedzieć na pytanie, w jaki sposób utrzymać konkurencyjność polskich przedsiębiorstw.
Część inwestycji jest po prostu niezbędna. Dotyczy to zwłaszcza energetyki i infrastruktury, których rozwój warunkuje dalszy wzrost naszej gospodarki. Równie ważne są przedsięwzięcia realizowane przez firmy: automatyzacja i cyfryzacja procesów, zwiększanie efektywności energetycznej czy inwestycje we własne źródła energii. Takie projekty już powstają, ale ich skala nadal nie odpowiada w pełni potrzebom polskiej gospodarki.
Z jakich źródeł przedsiębiorstwa finansują dziś inwestycje?
Tomasz Niewola: Dostęp do finansowania nie jest dziś wyzwaniem dla firm, które mają dobrze przygotowane projekty inwestycyjne. Polski sektor bankowy jest bardzo płynny, a różnica w kosztach finansowania między polskimi i zachodnioeuropejskimi przedsiębiorstwami jest znacznie mniejsza niż jeszcze kilka lat temu.
W Polsce nadal zdecydowanie dominuje finansowanie bankowe. Nie jesteśmy Stanami Zjednoczonymi ani Europą Zachodnią, gdzie znacznie większą rolę odgrywa private debt. Jednocześnie wolumen finansowania bankowego nie rośnie tak szybko, jak mógłby wskazywać poziom inwestycji. Jedną z przyczyn jest to, że wiele polskich przedsiębiorstw, zwłaszcza mniejszych, w dalszym ciągu finansuje rozwój przede wszystkim z kapitału własnego. Kredyt bankowy może natomiast przyspieszyć realizację inwestycji, a tym samym rozwój przedsiębiorstwa.
Mamy również wiele firm, które bardzo umiejętnie łączą kapitał bankowy ze środkami pozyskiwanymi z rynku. Dobrym przykładem jest Grupa cyber_Folks, dla której w ciągu ostatnich dziesięciu lat sfinansowaliśmy kilkanaście transakcji. Jednocześnie spółka korzystała z kapitału pozyskiwanego na warszawskiej giełdzie. Umiejętne połączenie różnych źródeł finansowania pozwoliło jej istotnie przyspieszyć rozwój. To modelowy przykład tego, jak szybko zwiększać skalę działalności, wykorzystując możliwości dostępne na polskim rynku.
Adam Kwiek: Ważnym źródłem finansowania są również obligacje, z których przedsiębiorstwa korzystają coraz bardziej świadomie. Firmy wiedzą, że w zależności od sytuacji rynkowej dostępność poszczególnych instrumentów może się zmieniać. Dywersyfikacja źródeł kapitału zwiększa więc ich bezpieczeństwo finansowe i ogranicza uzależnienie od jednego rozwiązania.
Tomasz Niewola: Dobrym przykładem wykorzystania obligacji jest Polenergia, która umiejętnie łączy różne formy pozyskiwania kapitału. Korzysta m.in. z obligacji oraz finansowania projektowego, dopasowanego do konkretnych inwestycji w energetykę odnawialną.
Warto jednak obserwować nie tylko największe kierunki zmian w gospodarce. Równie istotne jest odpowiednio wczesne rozpoznanie mniejszych trendów, które z czasem mogą stać się znaczącymi obszarami wzrostu.
To w jaki sposób rozpoznajecie takie trendy?
Adam Kwiek: Przez lata banki patrzyły na gospodarkę przede wszystkim przez pryzmat sektorów i kodów Polskiej Klasyfikacji Działalności (PKD). My uzupełniliśmy to podejście o sześć strumieni wzrostu, które wybraliśmy na podstawie megatrendów obserwowanych w gospodarce, dostępnych źródeł finansowania, w tym programów europejskich oraz potrzeb rozwojowych Polski.
Strumienie wzrostu nie są przypisane wyłącznie do konkretnych branż. Patrzymy szerzej, na cały ekosystem, w którym działa przedsiębiorstwo, jego dostawców, klientów oraz miejsce w łańcuchu wartości. Analizujemy również, czy firma może rozszerzyć działalność o nowe obszary, na przykład rozpocząć produkcję rozwiązań podwójnego zastosowania, czyli dual-use.
Tomasz Niewola: Kluczowe dla nas strumienie to: obronność; transformacja energetyczna i technologiczna; gospodarka zdrowia i czasu wolnego; cyfryzacja i automatyzacja procesów; zielona zrównoważona gospodarka, obiegu zamkniętego i współdzielenia; a także odporność gospodarcza i lokalizacja produkcji. Jak widać, traktujemy je dosyć szeroko, łącząc np. ochronę zdrowia i czas wolny w ramach jednego strumienia. Widzimy również rosnącą siłę nabywczą, zmieniające się potrzeby konsumentów oraz rozwój usług związanych z rekreacją i wypoczynkiem.
Na bazie tego trendu wyrosła np. Energylandia, dla której prowadziliśmy trzy kolejne konsorcja z różnymi bankami, finansujące budowę licznych atrakcji. Dzięki tym inwestycjom stała się jednym z największych parków rozrywki w Europie. Finansujemy także termy czy parki rozrywki dla dzieci, a rola przemysłu czasu wolnego w gospodarce rośnie.
Adam Kwiek: Nie ograniczamy się więc do obserwowania największych megatrendów. Jeszcze kilka lat temu gospodarka czasu wolnego nie była postrzegana jako jeden z głównych kierunków rozwoju. Dziś widać, jak dynamicznie rośnie. Chcemy dostrzegać takie zjawiska odpowiednio wcześnie i być tam, gdzie gospodarka realnie pulsuje.
I finansowanie mniejszych projektów i rozwijających się trendów jest opłacalne z punktu widzenia dużego banku?
Adam Kwiek: Oczywiście nie tracimy z oczu największych megatrendów. Jednocześnie chcemy odpowiednio wcześnie dostrzegać mniejsze kierunki zmian i angażować się w obszary, w których konkurencja nie jest jeszcze tak duża. Dzięki temu możemy rozwijać się razem z firmami, które dopiero budują swoją skalę.
Tomasz Niewola: Coraz mocniej finansujemy liderów polskiej gospodarki, ale chcemy także mocno wspierać średnich polskich przedsiębiorców, oferując im bardziej zaawansowane struktury także dla mniejszych projektów. Po pierwsze, zależy nam na wspieraniu przedsiębiorczości. Po drugie, wielokrotnie obserwowaliśmy, jak pozyskanie doświadczonego partnera bankowego pozwala firmie wyraźnie przyspieszyć rozwój, zwiększyć skalę działalności albo zrealizować pierwsze zagraniczne przejęcie. Chcemy pracować właśnie z takimi ambitnymi przedsiębiorcami i wspierać ich na kolejnych etapach rozwoju.
A na co tak właściwie przedsiębiorcy najczęściej przeznaczają pozyskane finansowanie?
Tomasz Niewola: Wiele zależy od etapu rozwoju danego przedsiębiorstwa. Naszym zadaniem jest zrozumienie jego potrzeb i dopasowanie odpowiedniego rozwiązania. Może to być finansowanie bieżącej działalności, faktoring, leasing, środki na inwestycje i zwiększanie mocy produkcyjnych, ale także bardziej złożone finansowanie potencjalnych przejęć, w tym transakcji zagranicznych.
Adam Kwiek: W przypadku klientów strategicznych spektrum potrzeb jest bardzo szerokie. Finansujemy zarówno rozwój podstawowej działalności i przejęcia, jak i budowę zupełnie nowych obszarów biznesowych w ramach istniejących przedsiębiorstw.
Jak wspomnieliście, źródeł finansowania mogą być dziesiątki, jeżeli nie setki. Co zatem was wyróżnia?
Tomasz Niewola: Mamy kilka obszarów, w których zbudowaliśmy szczególnie silne kompetencje. Jednym z nich jest private equity, czyli finansowanie transakcji realizowanych z udziałem funduszy inwestujących w przedsiębiorstwa. To wymagający segment rynku, w którym przeprowadzamy ponad 20 transakcji rocznie, regularnie wygrywając głosownie funduszy na najlepszy bank.
Wyróżnia nas także umiejętność odpowiednio wczesnego rozpoznawania kierunków rozwoju. Przykładem są logistyka oraz nowoczesne, mniejsze formaty handlowe, które zwiększają dostępność powierzchni handlowej w mniejszych miejscowościach. W ciągu ostatnich pięciu lat sfinansowaliśmy w tych dwóch obszarach łącznie około miliona metrów kwadratowych powierzchni handlowej i logistycznej. Podobnie wcześnie zaangażowaliśmy się w finansowanie energetyki odnawialnej.
A na jakie obszary patrzycie dziś ze szczególnym zainteresowaniem?
Tomasz Niewola: Ciekawym obszarem są centra danych. Widzimy rosnące zainteresowanie przedsiębiorców zarówno bezpośrednimi inwestycjami w taką infrastrukturę, jak i działalnością związaną z przechowywaniem oraz przetwarzaniem danych. Współfinansujemy np. CloudFerro, kluczowego europejskiego operatora danych w chmurze, m.in. dla sektora kosmicznego.
Adam Kwiek: Myślę, że innym kierunkiem, który będzie zyskiwał na znaczeniu, są inwestycje związane z ochroną zdrowia, opieką oraz rozwiązaniami poprawiającymi jakość życia osób z pokolenia silver. To obszar, który będzie odgrywał znacznie większą rolę niż obecnie.
Co proponujecie podmiotom z tego rodzaju branż?
Tomasz Niewola: Wspólnie z przedsiębiorcą możemy przygotować ścieżkę finansowania jego rozwoju. Nie ograniczamy się przy tym do kredytu. Organizujemy emisje obligacji, pomagamy w pozyskaniu kapitału udziałowego, wprowadzeniu spółki na giełdę czy znalezieniu partnera kapitałowego. Dla dużych projektów organizujemy konsorcja – na koniec czerwca pełniliśmy rolę agenta w 70 projektach, które współorganizowaliśmy na łączną kwotę ok. 50 mld zł.
Wspieramy również firmy w pozyskiwaniu inwestorów mniejszościowych lub większościowych, a także prowadzimy procesy sprzedaży przedsiębiorstw. Ten ostatni obszar nabiera znaczenia między innymi w związku z sukcesją w polskich firmach rodzinnych.
Jesteśmy też pewnie jedynym polskim bankiem, który na większą skalę finansuje transakcje realizowane przez search fundy. To grupy przedsiębiorców lub menedżerów, którzy przy wsparciu inwestorów poszukują istniejącej firmy, aby ją przejąć, a następnie samodzielnie rozwijać. W ostatnim czasie uczestniczyliśmy w kilku takich transakcjach. Na polskim rynku jest to nadal stosunkowo nowy model, ale widzimy w nim duży potencjał.
A co w tych wszystkich procesach oznacza „jakość”?
Tomasz Niewola: Klienci często podkreślają, że ważne są dla nich przewidywalność i szybkość działania. Chcą możliwie szybko wiedzieć, na co mogą liczyć, a później mieć pewność, że bank dotrzyma podjętych ustaleń.
Równie ważne jest budowanie długoterminowego partnerstwa. Wielu polskich przedsiębiorców nie chce, żeby bank był jak tramwaj, do którego wsiada się przy jednej transakcji, a zaraz potem z niego wysiada. Widzą wartość w relacji budowanej przez lata, czasami obejmującej więcej niż jedno pokolenie.
Adam Kwiek: Szybko określamy, na co możemy się z klientem umówić. Nie koncentrujemy się wyłącznie na rozwiązaniu pojedynczego problemu za pomocą produktu bankowego. Chcemy zrozumieć przedsiębiorcę, jego działalność i stojące przed nim wyzwania. Dzięki temu możemy zaproponować rozwiązanie dopasowane do rzeczywistych potrzeb firmy i wspólnie z klientem pracować nad jego wdrożeniem.
Jak oceniacie perspektywy finansowania przedsiębiorstw i inwestycji w najbliższych latach?
Tomasz Niewola: Pozytywnie. Wierzymy w polskich przedsiębiorców i w ich zdolność do dalszego rozwoju. Patrząc na sytuację makroekonomiczną, spodziewamy się kilku lat solidnego wzrostu, w którym inwestycje powinny odgrywać większą rolę niż dotychczas.
Firmy będą oczywiście realizowały swoje plany w warunkach narastającej niepewności geopolitycznej i gospodarczej. Polscy przedsiębiorcy pokazują jednak, że potrafią inwestować i rozwijać działalność w warunkach bardzo dynamicznego otoczenia.
Adam Kwiek: Mocno wierzę, że Polska może być jednym z krajów, które szczególnie skorzystają na zmianach zachodzących w europejskiej gospodarce. Mamy ambitnych przedsiębiorców, duże potrzeby inwestycyjne i dobrze rozwinięty sektor bankowy, który może wspierać ich dalszy rozwój.
Materiał powstał we współpracy z mBankiem