W czwartek rano rubel zwiększył swój spadek w stosunku do wszystkich głównych walut notowanych na moskiewskiej giełdzie. Kurs w stosunku do dolara wyniósł 87,5 rubla, amerykańska waluta wzmocniła się o 1,25 proc. w ujęciu dziennym. Euro kosztowało 95,5 rubla (+0,95 proc.) - informuje agencja Prime.
Kurs dolara z rozliczeniami „jutro” wzrósł o 90 kopiejek, do 87,27 rubla, euro o 1,08 rubla do 95,38 rubla, juan podrożał o 13 kopiejek, do 12,03 rubla, wynika z danych giełdy.
W połowie dnia dolar skoczył do maksimum - do 87,47 rubla, euro zaś do 95,52 rubla, czyli powyżej poniedziałkowych maksimów. Juan wzrósł do 12,05 rubla i kosztował o jedną kopiejkę poniżej poniedziałkowego maksimum.
Czytaj więcej
Restauracje, luksusowe apartamentowce i słynna fabryka trolli. To tylko niewielka część imperium biznesowego Jewgienija Prigożyna, szefa Grupy Wagn...
Rosyjscy analitycy ani słowem nie wspominają, że największy wpływ na utratę wartości przez rubla miał piątkowy marsz najemników Prigożyna na Moskwę.
Aleksiej Antonow z Alor Broker twierdzi, że rubel przyspieszył spadek po zakończeniu okresu podatkowego w czerwcu. - Spodziewamy się, że waluta krajowa będzie nadal osłabiać się do 89-90 rubli za dolara - powiedział.
Według Egora Żilnikowa z Promswiazbanku dolar wykazał inercyjny wzrost powyżej poziomu 87 rubli. „Jednak dolar wygląda na lokalnie wykupionego, więc jego umocnienie może spowolnić” – uspokaja analityk.
Wasilij Karpunin z BKS Mir Inwestycji jako jedyny przyznaje, że „być może wpływ na osłabienie rubla ma lokalny wzrost popytu na walutę po wydarzeniach z ostatniego weekendu”.
W każdym razie „odbicie ropy i czynnik końca miesiąca/kwartału nie mogły pomóc rublowi. Słaby rubel zapewnił natomiast lokalne wsparcie papierom rosyjskich eksporterów”.