Wg Andrzeja Malinowskigo po roku rządów PiS, biznesowi żyje się różnie i niepewnie. Jako impuls widzi przygotowanie Planu Odpowiedzialnego Rozwoju jak i Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju. - Dla nas to jest kompletna nowość. Wcześniej nie było jednolitej wizji koncepcji rozwoju gospodarczego państwa – uważa. Przyznaje jednak, że plan ten natrafia na różnego rodzaju rafy, jeśli chodzi o koordynację w obrębie całego rządu.
Przyznaje, że konstytucja dla biznesu dużo ułatwi, pod jednym warunkiem. - Jeśli premier Morawiecki znajdzie patent żeby zdecydowanie zmienić mentalność urzędników wszystkich szczebli – mówi.
Prezydenta Pracodawców RP nie cieszą żadne dotychczasowe reformy, jedynie zapowiedzi. - Oprócz Strategii Odpowiedzialnego Rozwoju, cieszy mnie również nowelizacja ustawy o zamówieniach publicznych – mówi. - Nie cieszą mnie podatki sektorowe, sposób podchodzenia do budżetu, że się nie przewiduje pewnych rzeczy. Nie cieszy mnie ograniczenie korzystania z funduszy unijnych – wylicza.
Wg gościa dzisiejsze prawdopodobne obniżenie wieku emerytalnego to bardzo niedobra decyzja. - Od samego początku, świat biznesu jest przeciwny tej decyzji. Zgłoszenie tej reformy to była decyzja typowo polityczna, nie poparta żadnymi ekspertyzami – uważa.
Malinowski tłumaczy, że pracodawcy starają się jak najdłużej trzymać pracownika w którego zainwestowali. - Żegnamy się z pracownikiem w dwóch wypadkach: jeśli jest zła sytuacja ekonomiczna w firmie, albo jeśli pracownik działa w sposób zły w stosunku do pracodawcy – mówi.
- Będziemy się musieli odwrócić od pewnych restrykcji w stosunku do Ukraińców. Wszystkiego nie zastąpią maszyny, czy inne rozwiązania – podsumowuje.