Za dwa miesiące amerykański koncern Pittsburgh Glass Works zacznie w Środzie Śląskiej budowę wartej 200 mln zł fabryki szyb dla Mercedesa – wynika z informacji „Rz”. Z kolei w Gorzowie Wielkopolskim zainwestuje chińska firma BriVictory Display Technology. Przy produkcji telewizorów LCD zatrudni prawie 2 tys. osób.
To kolejne przykłady nowych inwestycji lokowanych na uprzemysłowionym południu i zachodzie Polski. Tymczasem na Suwalszczyźnie, Mazurach i ścianie wschodniej wciąż próżno szukać dużych przedsięwzięć.
Do przygotowanych z myślą o nowych projektach stref ekonomicznych: Słupskiej i Suwalskiej, od początku roku nie zawitała ani jedna nowa firma.
– Nasz region to inwestycyjna Polska B. Nie mamy tu nawet kawałka drogi dwupasmowej – mówi z zażenowaniem Bernard Maciulewski, prezes Suwalskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej.
Inaczej jest na drugim krańcu kraju. Strefa wałbrzyska, która w 2009 r. podpisała 14 umów wartych pół miliarda złotych, od stycznia do końca lipca przyciągnęła aż 16 kolejnych, tym razem za 300 mln zł.
[wyimek]10 mld euro mogą w tym roku, według resortu gospodarki, zainwestować w Polsce zagraniczne firmy[/wyimek]
– Mamy dogodne położenie, niskie ceny gruntów i dostęp do wykształconej kadry z wrocławskich uczelni – wylicza Bogusław Krasucki, burmistrz Środy Śląskiej (legnicka strefa). W okolicy tej miejscowości działa już blisko 20 zagranicznych przedsiębiorstw.
– Inwestycje w Polsce rozwijają się na zasadzie śniegowej kuli. Nowe firmy kierują się przede wszystkim tam, gdzie są już inne – podkreśla Paweł Tynel, ekspert Ernst & Young.
Głęboki podział widać także w rodzajach nowych przedsięwzięć. Słabo uprzemysłowione regiony przyciągają w tym roku, podobnie jak w ubiegłym, co najwyżej firmy z niewielkim kapitałem. Inaczej jest na południu i zachodzie kraju: tam nie brakuje dużych międzynarodowych koncernów.
Według ekspertów tych głębokich dysproporcji w atrakcyjności inwestycyjnej obu części Polski długo nie da się zmniejszyć. Ich zdaniem rządowe plany wyrównywania szans, jak np. program „Rozwój Polski wschodniej”, nie wystarczają.
– To nie tylko kwestia pieniędzy na infrastrukturę, ale także znalezienia odpowiednich rąk do pracy – mówi Kiejstut Żagun, ekspert KPMG.