Reklama

Wojna walutowa to tylko zgrabna metafora

Zawirowania w światowej gospodarce mogą skłonić Fed i RPP do odłożenia podwyżek stóp. Ale z wojną walutową nie ma to wiele wspólnego.

Foto: Bloomberg

Hamowanie chińskiej gospodarki i jego konsekwencje – w tym spadek cen surowców i osłabienie walut wielu państw wschodzących – zmienia perspektywy polityki pieniężnej na świecie. Opóźni się zapewne pierwsza od 2006 r. podwyżka stóp procentowych w USA, do której – jak do niedawna oczekiwała większość ekonomistów – miało dojść we wrześniu.

Coraz częściej słychać głosy, że banki centralne Japonii i strefy euro będą zmuszone do przedłużenia lub zwiększenia skali programów ilościowego łagodzenia polityki pieniężnej (QE), czyli skupu aktywów za wykreowane pieniądze. Jeśli tak się stanie, będą to jednak próby przeciwdziałania ryzyku deflacji, a nie strzały w wojnie walutowej, którą wieszczy wielu komentatorów.

Pozostało jeszcze 82% artykułu

Czytaj bez ograniczeń RP.PL

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
- 2 newslettery dla subskrybentów,
- w subskrypcji rocznej – dodatkowo magazyny Nauka i Historia
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama