A więc tak: pojawił się w konkursie gdyńskim film, który elektryzuje widownię. Czarno-biały, w większości opowiadany przez zbliżenia: twarzy, rąk, palców wystukujących alfabet Morse’a. To oparte na autentycznej historii „Przez ścianę” Macieja Sobieszczańskiego. Cisza, w jakiej widzowie po zakończeniu projekcji wychodzą z sali projekcyjnej, jest najtrafniejszą recenzją.

Reklama
Reklama

 W stalinowskim więzieniu

Więzienna cela. Cztery kobiety. Krew, która kapie na czoło Wiesi. Dziewczyna z górnej pryczy popełniła samobójstwo. „Wszystkie tu zdechniemy” – mówi jedna z więźniarek.

Jest 1947 r.. Wiesława Pajdak została aresztowana pod zarzutem udziału w konspiracji. Jerzego Śmiechowskiego czeka proces: zorganizował akcję przerzutu do Szwecji ostatniego delegata rządu RP na kraj, posła opozycyjnego wówczas wobec komunistycznej władzy PSL-u. Ale oni tego o sobie nie wiedzą. Siedzą w sąsiednich celach. Mają po 25 lat wyroku i niepewną przyszłość, gdy Wiesia alfabetem Morse’a zaczyna wystukiwać pierwsze słowa. On na pytanie o przeszłość odpowiada: „Tamtego życia już nie ma”. Jej ojciec siedzi w Moskwie na Łubiance. Matka już wkrótce w czasie esbeckiego przesłuchania wyskoczy z okna. A może zostanie z niego wypchnięta. 

Czują, że nie mają przed sobą przyszłości.

Do niej śledcza krzyczy: „Myślisz, że musimy coś na ciebie mieć, żebyś zdechła w więzieniu?”. Jemu grozi kara śmierci. Ale to stukanie przez ścianę pomaga im trwać. Nie znają rysów swoich twarzy ani dotyku rąk, a jednak stają się sobie bliscy. Może te wystukiwane Morse’m litery pomagają im przetrwać, niosą bliskość, nadzieję. On tuż przed procesem pyta: „Jutro będą mnie sądzić. Jeśli przeżyję, poczekasz na mnie?” Ona w odpowiedzi wystukuje litery, które układają się w słowo „Poczekam”. Wiesławie, gdy zostanie wypuszczona, pomoże ojciec Jerzego.

Czytaj więcej

„Lalka” trzecim najchętniej oglądanym nieanglojęzycznym serialem Netfliksa na świecie

Potem dziewczyna, studentka stomatologii, znów trafi do więzienia. I znów dostanie wyrok: sześć lat. Gdy Jerzy odzyska wolność, uda mu się załatwić więzienny ślub. To wtedy zobaczą się po raz pierwszy. On w garniturze, jego ojciec z przemyconym bukietem kwiatów, ona w więziennym drelichu. Ale przecież przyjdzie moment, po śmierci Stalina i odwilży w polityce, gdy Wiesia, nagle wypuszczona, stanie w drzwiach mieszkania Jurka. Przeżyją razem ponad pół wieku.

 „Przez ścianę” – opowieść o przetrwaniu

Maciej Sobieszczański już w swoich poprzednich filmach udowodnił, że potrafi opowiadać o mało przyjaznym świecie i o ludziach, którym wiatr wieje w oczy. Tak było w „Zgodzie”. Tak było w „Bracie”. Teraz zmierzył się z wyzwaniem najtrudniejszym. Zrobił film ascetyczny, zanurzony w ciemnościach (Nikt nie potrafi tyle wydobyć z czerni co Jolanta Dylewska, autorka zdjęć również m.in. do „W ciemności” Agnieszki Holland). A przecież te zbliżenia twarzy, oczu młodej kobiety, palców zakrwawionych od stukania w chropowatą ścianę, trzymają w napięciu mocniej niż sceny batalistyczne w niejednej superprodukcji. 

Czytaj więcej

Gdynia'26: Nowy film Holoubka oraz biografie Villas i Kuronia powalczą o Złote Lwy

Sobieszczański opowiada o sile przetrwania, o ludziach, którzy nawet w sytuacjach ostatecznych nie załamią się, nie pójdą na współpracę z reżimem, nie podpiszą zobowiązania, jakie zwróciłoby im wolność. Opowiada o terrorze i poczuciu siły, o tym, jaki los mogą „zgotować ludzie ludziom”. Ale też o ogromnej niezłomności, która pozwala oprzeć się przemocy. O nadziei i ogromnej sile miłości. Nawet tej miłości, która jest jeszcze tylko obietnicą. 

Czytaj więcej

Maciej Kawalski. Reżyser z dyplomem lekarza

Nie byłoby „Przez ścianę” bez Marii Dębskiej. Aktorka, która kilka lat temu wcieliła się w Kalinę Jędrusik z filmu Katarzyny Klimkiewicz „Bo we mnie jest seks”, a ostatnio w pełną charakteru Kazimierę Wąsowską z nowej wersji „Lalki” Macieja Kawalskiego, u Sobieszczańskiego tworzy przejmującą kreację. Jej oczy mówią tu więcej niż sto słów. Jako stalinowska śledcza zaskakuje też Agnieszka Grochowska, która w swoich kreacjach nie przyzwyczaiła widzów do bezwzględności i okrucieństwa. Męską główną rolę gra Jakub Gierszał.

„Przez ścianę” to jeden z najważniejszych filmów pokazywanych w tegorocznym konkursie. Film, który zostaje w widzu na długo.