Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:
- codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
- pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Być może, czy to za sprawą poprawnej interpretacji Kawulskiego, czy to za sprawą obrazoburczej Netfliksa kolejne osoby przeczytają powieść Prusa. Na to na pewno liczą wydawcy, którzy wydają teraz kolejne edycje „Lalki” – m.in. ze zdjęciami starej Warszawy lub jako kolorowanki. Fenomen „Lalki”, który się zrodził, wyjdzie na pożytek dla polskiej kultury, i tego należy się trzymać.
Jesień upływa pod znakiem „Lalki” Bolesława Prusa. Polscy widzowie dostali właśnie nie jeden, ale dwa wielkie filmowe projekty inspirowane jego twórczością. Jedna ekranizacja już zdążyła podzielić Polaków, druga debaty i kłótnie ma jeszcze przed sobą.
Wsłuchując się w różnorakie opinie, można odnieść wrażenie, że Polacy mają do „Lalki” i samego Prusa ambiwalentny stosunek. „Lalka”, która często pojawia się na egzaminach maturalnych, nas przeraża, a niezliczone pokolenia maturzystów modliło się w duchu, aby przypadkiem na egzaminie nie pojawił się temat o związku kupca Stanisława Wokulskiego z arystokratką Izabelą Łęcką.
Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)
Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji: