Na terenie klasztoru w Jarosławiu 31-letni obywatel Ukrainy zaatakował pięć osób, trzech księży i dwie osoby świeckie, jeden z księży zmarł, pozostałe osoby w ciężkim stanie trafiły do szpitala. Masz obawy o to, że to tragiczne wydarzenie może spowodować wzrost niechęci do Ukraińców, którzy przebywają w Polsce?

Taka obawa oczywiście istnieje. Ale pierwszą rzeczą, którą należy zrobić, są wyrazy współczucia dla zaatakowanych, modlitwa za zmarłego oraz za rannych. Tego, co się stało nie można w żaden sposób usprawiedliwiać. Mam nadzieję, że odpowiednie służby wyjaśnią co się stało i kto za tym stał. Masz rację, że to może spowodować dalszą eskalację przemocy przeciwko niewinnym, ukraińskim migrantom i uchodźcom. Z całą pewnością rosyjska propaganda będzie to wykorzystywała.

Czytaj więcej

Atak nożownika w klasztorze w Jarosławiu. Wojewoda dementuje informację o śmierci drugiego księdza

Myślisz, że atak to rosyjska prowokacja?

Trudno powiedzieć. Niemniej jestem przekonany, że Rosjanie to wykorzystają. Sprawcą jest obywatel Ukrainy, a ofiarami są m.in. duchowni. Wszystko działo się na Podkarpaciu, gdzie wciąż istnieją mocne zaszłości historyczne w relacjach polsko-ukraińskich – dość wspomnieć wielki spór między grekokatolikami i katolikami rzymskimi o świątynie z początku lat 90. XX w. – co także nie jest bez znaczenia. Do tego mamy w Polsce cieszącą się niemałym wsparciem partię prorosyjską, a inne ugrupowania (głównie prawicowe) stają się coraz mocniej antyukraińskie. Do tego dochodzą emocje społeczne, które przesuwają się w kierunku niechęci do Ukraińców. To idealne warunki do tego, by przeprowadzić teraz zmasowany atak dezinformacji, manipulacji, którego efektem mogą być kolejne ataki na Ukraińców. A w dalszej perspektywie nacisk, by wstrzymać polityczne i militarne wsparcie dla Ukrainy. A to zasadniczy cel Putina. Chaos, nienawiść, ataki na Ukraińców, budowanie nienawiści na terenach, gdzie ona już się pojawiała w przeszłości – to wszystko jest idealnie zgodne z ich celami. I nawet jeśli to tragiczne wydarzenie ma zupełnie inne przyczyny, to dokładnie tak zostanie wykorzystane.

Jak zatem zachować się w obliczu tej tragedii?

W pierwszej kolejności współczucie dla ofiar, towarzyszenie i pomoc dla świadków. A dalej świadomość możliwego wykorzystania tego, co się stało, przez Rosję i sprzeciw wobec jakiegokolwiek szczucia przeciwko Ukrainkom i Ukraińcom, sprzeciw wobec rosyjskiej propagandy (nawet jeśli będzie ona promowana przez polskich polityków czy publicystów), solidarność wobec Ukrainy i uchodźców czy migrantów. Nie możemy pozwolić na to, żeby ta tragedia – niezależnie od jej przyczyn – została wykorzystana do dalszych aktów nienawiści i do niszczenia narodu, który walczy o wolność i także nasze bezpieczeństwo. Każdy akt przemocy wobec Ukraińców obecnie służy wyłącznie Rosji.

Kościół w Polsce – nie tylko dlatego, że zamordowany został ksiądz – powinien dziś wystąpić do społeczeństwa z apelem o stonowanie nastrojów antyukraińskich?

Zdecydowanie. I to nie tylko arcybiskup metropolita przemyski, który zaapelował o modlitwę w intencji ofiar ataku, ale apel o opamiętanie się, o powstrzymanie fali nienawiści i hejtu wobec Ukraińców powinien pójść od całego prezydium Konferencji Episkopatu Polski, a co najmniej od przewodniczącego KEP. Kościół w tej sprawie nie powinien milczeć i chować głowy w piasek.