Świat nie pozwala dziś wielkim artystom odwracać się od tragedii, które dotykają wiele społeczeństw. W tym roku w weneckim konkursie głównym pojawiło się wiele filmów, których twórcy nawiązywali do tragedii krajów niszczonych przez wojny, opowiadali o społecznych nierównościach, o świecie zawłaszczonym przez skorumpowanych polityków, a wreszcie o upadaniu fundamentalnych dla demokracji wartości.

Reklama
Reklama

I prawdą jest, że jurorzy, obradujący pod przewodnictwem aktorki Maggie Gyllenhaal, mieli niełatwe zadanie. Złotym Lwem uhonorowali film, który nie był faworytem ani dziennikarzy, ani publiczności. Akcja „Woman Unknown” May el-Toukhy toczy się w Kopenhadze, tuż po zakończeniu wojny. Bohaterka filmu jest postacią więcej niż dwuznaczną. To służąca w domu bardzo zamożnego przedsiębiorcy, który został sam z małą córką i właśnie Marie proponuje małżeństwo. Ale kobieta kryje wstydliwą tajemnicę z czasów wojny; była kochanką Niemca. Przygotowania do ślubu trwają, gdy przez przypadek dziewczyna spotyka młodego mężczyznę, który zna jej przeszłość. Czy ma pokutować do końca życia? I tak trudno jej żyć z traumatycznymi wspomnieniami. Jej przyszłego męża nikt nie rozlicza ze współpracy z nazistami.

Ale May el-Toukhy idzie dalej. Pyta, do czego jest zdolna jej bohaterka, by uniknąć zdemaskowania? Bardzo to trudny i moralnie zawikłany thriller psychologiczny. Prawie nikt w nim nie jest bez winy. To ludzki charakter czy skutek wojny? A jedyna osoba, która wydaje się czysta – sąsiadka usiłująca okazać Marie trochę ciepła – przegrywa.

Nagrodę za rolę kobiecą w tym filmie dostała Mathilde Arcel. – Jestem szczęśliwa, że mogę być wśród was i jeśli to sen, to nie chcę się budzić – stwierdziła młoda aktorka. – Film opowiada historię niewidzialnych kobiet – mówiła z kolei el-Toukhy, dziękując za Złotego Lwa. Warto zaznaczyć, że była jedną z dwóch zaledwie kobiet-reżyserek, których obraz dostał się do głównego konkursu.

Nagroda dla dokumentu „NAZA”

Druga reżyserka, Rachel Szor zrobiła razem z Yuvalem Abrahamem wstrząsający dokument „NAZA”, uhonorowany Nagrodą Specjalną Jury. Szor i Abraham rozmawiali z żołnierzami izraelskimi, którzy brali udział w wojnie w Gazie. A NAZA to zaszyfrowana nazwa ofiar cywilnych, „przypadkowo” ginących w czasie walk i ataków z powietrza. Poruszający zapis współczesnej wojny, ale też zrzucania z siebie odpowiedzialności za ludobójstwo. Film jest dziś poważnym kandydatem do nominacji oscarowej (jedną statuetkę autorzy już mają za „No Other Land”, zrealizowany z dwoma innymi reżyserami).

Wielkim faworytem była „Możliwa miłość” Lee Chang-donga – niepokojąca opowieść o niemożności znalezienia prawdziwego porozumienia między ludźmi z różnych klas społecznych, ale też o traumie mężczyzny zwolnionego z pracy i zmasakrowanego podczas protestów przez policję; o uczuciach łączących ludzi, o życiu, w którym trudno liczyć na happy end. Producentami wykonawczymi byli tu m.in. Maciej Musiał i Krzysztof Piesiewicz, a film wpisał się w realizowany obecnie na świecie cykl związany z „Dekalogiem” Krzysztofa Kieślowskiego.

Czytaj więcej

Nie żyje legendarny producent filmowy Jeremy Thomas

Nagrodę za reżyserię odebrał Ilia Chrzanowski, reżyser, który dwa lata temu zrzekł się obywatelstwa rosyjskiego, a od blisko dwudziestu lat realizuje wielki, eksperymentalny cykl filmów kręconych w latach 2009–2011 w zamkniętym „obozie”. Jego „DAU” to historia radzieckiego fizyka, laureata Nagrody Nobla Lwa Landaua, który, gnębiony i szantażowany przez KGB, zgodził się na współpracę z reżimem, stając się jednym z naukowców budujących radziecką broń nuklearną. To mocny film o deprawacji, do jakiej doprowadza system totalitarny. – Dedykuję tę nagrodę Ukraińcom, którzy walczą o pokój – powiedział na scenie Chrzanowski.

Za najlepszy scenariusz jury uznało tekst Stéphane’a Brizé, Coralie Amedeo i Oliviera Gorce’a – mocną opowieść o karierze w korporacji „A Good Little Soldier”.

Nagroda dla Johna Malkovicha

Nagroda dla najlepszego aktora przypadła ogromnie zasłużenie Johnowi Malkovichowi, który w filmie „Dziki koń dziewięć” Martina McDonagha brawurowo, z ogromnym poczuciem niewymuszonego humoru, zagrał starego agenta CIA żegnającego się z życiem. Ale facet, który brał udział w dziesiątkach tajnych operacji na całym świecie, teraz nagrywa na dyktafon swoje wspomnienia i staje się dla CIA zagrożeniem. McDonagh zrobił przerażający film, w którym pokazał siatkę tajnych agentów oplatającą świat, a Malkovich wyrósł tu na wielkiego faworyta w wyścigu oscarowym.

Nagroda im. Marcello Mastroianniego dla najlepszego młodego aktora/aktorki powędrowała do Malou Khebizi za rolę w filmie „15/18. A Place to Heal” – ciekawej i bardzo bolesnej opowieści o oddziale psychiatrycznym dla młodzieży.

Czytaj więcej

Jak Robert Murdoch i Larry Lamb wymyślili tabloid, który zmienił świat

To była znakomita edycja festiwalu. Filmów do nagród znalazłoby się w konkursowym zestawie jeszcze co najmniej kilka. Może najbardziej brakuje w zestawie laureatów filmów pokazujących dzisiejsze media – „Ink” Danny’ego Boyle’a oraz „Primetime” Lance’a Oppenheima.