Wenecki Złoty Lew dla „Biednych istot” Yorgosa Lanthimosa. Agnieszka Holland nagrodzona za film "Zielona Granica"

Film "Zielona Granica" w reżyserii Agnieszki Holland został nagrodzony Specjalną Nagrodą Jury podczas 80. festiwalu filmowego w Wenecji.

Aktualizacja: 09.09.2023 21:46 Publikacja: 09.09.2023 20:49

Agnieszka Holland nagrodzona w Wenecji za film "Zielona Granica"

Agnieszka Holland nagrodzona w Wenecji za film "Zielona Granica"

Foto: AFP

Film Yorgosa Lanthimosa jest opowieścią o wyzwalaniu się kobiety w męskim, patriarchalnym świecie. Bohaterka, podobnie jak Frankenstein, jest tu wytworem szalonego naukowca. Uczy się kolejnych słów, stawiania kroków, najpierw koślawych, potem coraz bardziej płynnych. Ucieka od swego „stwórcy”, by poznać świat, o którym nie ma żadnej wiedzy. Popełnia błędy, ale staje się coraz bardziej świadomą osobą. Wyrabia sobie własne zdanie na każdy temat, nie widzi potrzeby podporządkowywania się komukolwiek. Chce sama stanowić o sobie. „Biedne istoty” są peanem na cześć prawa człowieka do wolności, do życia w zgodzie ze sobą. Odbierając nagrodę Yorgos Lanthimos zadedykował ją swojej aktorce Emmie Stone, bez której jego filmu by nie było. 

Festiwal w Wenecji. Jury docenia Agnieszkę Holland

Ale weneckie jury nie odwróciło się też od najbardziej palących problemów współczesności. Nagroda Specjalna Jury dla „Zielonej granicy” Agnieszki Holland to ukłon w stronę kina ważnego, nieobojętnego na problemy świata.  

Czytaj więcej

„Zielona granica” Agnieszki Holland: Stracone złudzenia Europy

Opowieść z granicy polsko-białoruskiej widziana oczami uchodźców, strażników granicznych, aktywistów niosących pomoc i kobiety, która na wschodniej granicy chciała znaleźć spokój po życiowej tragedii, ale nie mogła pozostać obojętna na los umierających w lesie ludzi – robi ogromne wrażenie. 

— Dziękuję, festiwalowi i jurorom. Nie było łatwo ten film zrobić, niektórzy z was pewnie to wiedzą, inni nie – mówiła Holland i dziękując współpracownikom dodała:

Muszę powiedzieć, że od 2014 roku, gdy zaczął się kryzys uchodźczy około 60 tysięcy osób zginęło próbując przedostać się do Europy. Gdy teraz tu siedzimy, sytuacja, jaką pokazałam w filmie, trwa nadal. Ludzie wciąż ukrywają się w lasach, odzierani z godności, z praw człowieka, bezpieczeństwa. Niektórzy z nich umierają. Tu, w Europie. Nie dlatego, że nie mamy środków, by im pomóc. Dlatego, że nie chcemy tego zrobić. Na szczęście są też w Europie i w Polsce ludzie, którzy pomagają wierząc, że ich obowiązkiem jest zachować człowieczeństwo. Dlatego dedykujemy ten film wszystkim aktywistom – od Polski do Lampeduzy. 

Nagrodę dla najlepszego reżysera odebrał Matteo  Garrone za „Io, Capitano”, grający w tym filmie Seydou Sarr dostał też Nagrodę Marcello Mastroianniego dla młodego aktora. Ich opowieść też jest głosem o problemie uchodźczym. Tyle że Garrone opowiada tę historię tylko z punktu widzenia uchodźców - dwóch szesnastolatków, którzy uciekają z senegalskiej wioski i chcą się przedrzeć do Europy, by lepiej żyć i pomóc swoim rodzinom. Ich droga do „lepszego świata” jest pełna upokorzeń i cierpienia. 

Festiwal w Wenecji otwiera się na świat

Kinem społeczno-ekologicznym jest też narodzone Srebrnym Lwem „Zło nie istnieje” Ryusuke Hamaguchiego – opowieść o ludziach żyjących w zgodzie z naturą w małej osadzie pod Tokio aż do czasu, gdy deweloper postanawia właśnie na tym terenie zbudować luksusowe centrum – płuca dla mieszkańców stolicy. 

Jurorzy uznali, że najlepszy scenariusz napisali Pablo Lararin i jego stały współpracownik Guillermo Calderon. Ich „El Conde” to połączenie czarnej komedii, groteski, politycznej satyry. Bohaterem jest tu wampir, który po 250 latach grasowania w historii, zmęczony, postanawia umrzeć. Żerował na swoich ofiarach od Rewolucji Francuskiej, gdy spijał z gilotyny krew Marii Antoniny aż po czasy współczesne, gdy stał się dyktatorem w Chile. „El Conde” inspirowany jest postacią Augusto Pinocheta, który przejął władzę w Chile w czasie zamachu stanu w 1973 roku, a zmarł w 2006 r. w areszcie domowym. oskarżony o ponad 300 naruszeń praw człowieka w ciągu prawie dwudziestu lat dyktatury. 

Czytaj więcej

"Kobieta z..." na festiwalu w Wenecji. Inny w świecie bez tolerancji

Nagrodę dla najlepszego aktora odebrał Peter Skarsgaard za rolę mężczyzny dotkni etego demencją w „Memory”. Za najlepszą aktorkę jury uznało Cailee Spaeny, która zagrała tytułową rolę w filmie Sofii Coppoli „Priscilla”.  Choć nie ukrywam: trochę mi żal, że nie zauważono tu wielkiej kreacji Małgorzaty Hajewskiej, która w filmie Małgorzaty Szumowskiej i Macieja Englerta „Kobieta z…” zagrała transpłciową kobietę. 

Ale prawdą jest i to, że nagród jest do rozdania niewiele, a mamy za sobą ważny festiwal, w którym pojawiło się niemało interesujących filmów. Ważnych, bo ich twórcy zrozumieli, że - jak powiedział dyrektor festiwalu Alberto Barbera – „nie wolno im zamykać się w małych ogrodach, pełnych pięknych filmów”. Otworzyli więc szeroko okno na świat.

Film Yorgosa Lanthimosa jest opowieścią o wyzwalaniu się kobiety w męskim, patriarchalnym świecie. Bohaterka, podobnie jak Frankenstein, jest tu wytworem szalonego naukowca. Uczy się kolejnych słów, stawiania kroków, najpierw koślawych, potem coraz bardziej płynnych. Ucieka od swego „stwórcy”, by poznać świat, o którym nie ma żadnej wiedzy. Popełnia błędy, ale staje się coraz bardziej świadomą osobą. Wyrabia sobie własne zdanie na każdy temat, nie widzi potrzeby podporządkowywania się komukolwiek. Chce sama stanowić o sobie. „Biedne istoty” są peanem na cześć prawa człowieka do wolności, do życia w zgodzie ze sobą. Odbierając nagrodę Yorgos Lanthimos zadedykował ją swojej aktorce Emmie Stone, bez której jego filmu by nie było. 

Pozostało 85% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Film
Film „Do granic”. Jak Ameryka traktuje imigrantów z Europy
Film
„Ród Smoka”, czyli „oko za oko, syn za syna” w drugim sezonie
Film
Polska wieś pokazana bez sentymentów. Grzegorz Dębowski wygrywa debiuty w Koszalinie
Film
Koszaliński Złoty Jantar dla „Tyle co nic” Grzegorza Dębowskiego
Akcje Specjalne
Naszym celem jest osiągnięcie 9 GW mocy OZE do 2030 roku
Film
Rekomendacje filmowe na weekend: Inni w nas i wokół nas
Film
„Królestwo zwierząt” Thomasa Cailleya: Ludzie mutują jak po pandemii