Liotta zmarł z powodu ostrej niewydolności serca i problemów z oddychaniem - wynika z dokumentów uzyskanych przez media.
- Zmarł we śnie - mówiła wówczas jego agentka, Jennifer Allen.
Czytaj więcej
W wieku 67 zmarł nagle Ray Liotta, aktor znany przede wszystkim z roli Henry’ego Hilla w dramacie Martina Scorsese "Chłopcy z ferajny".
Lekarze uznali śmierć aktora za "naturalną", podając jako przyczyny niewydolność serca, niewydolność oddechową i obrzęk płuc spowodowany nagromadzeniem płynu w płucach. Dokumenty mówią również o tym, że Liotta cierpiał na miażdżycę, która zwiększa ryzyko ataków serca i udarów.
Liotta był znany przede wszystkim z roli gangstera, Henry'ego Hilla, w klasycznym filmie o mafii "Chłopcy z ferajny" z 1990 roku.
Ostatnie filmy, w których zagrał Liotta to "The Many Saints of Newark", "Marriage Story" i "No Sudden Move"
W ostatnim roku życia aktor nadal był aktywny zawodowo. Ostatnie filmy, w których zagrał to "The Many Saints of Newark", "Marriage Story" i "No Sudden Move".
Po jego śmierci Martin Scorsese, Robert De Niro i Kevin Costner, złożyli hołd "wyjątkowo utalentowanemu" aktorowi.
Liotta był zaręczony, jego narzeczona była z nim podczas prac nad filmem, w czasie których zmarł.