W kategorii najlepszego filmu zagranicznego będą w tym roku walczyły o nominację tytuły z 92 krajów świata (każdy kraj ma prawo zgłosić jeden film). Specjaliści przewidują, że tzw. „krótka lista”, licząca 15 tytułów, może przynieść sporo niespodzianek. Zmieniły się zasady głosowania. Po raz pierwszy członkowie Akademii Filmowej głosujący na etapie preselekcji będą musieli nie tylko wybrać swoje ulubione filmy, ale też ustawić je w kolejności od 1 do 15.

Zmienia się też system preselekcyjnego głosowania. Wszystkie filmy zostaną podzielone na grupy: mają być cztery zestawy po dziewięć filmów, w pozostałych będzie po osiem filmów.

Do wstępnej oceny w tej kategorii zgłosiło się ok. tysiąca z 9 600 członków Akademii. Każdy zostanie przydzielony do określonego zestawu, który będzie musiał obowiązkowo obejrzeć i ocenić. Ponadto będzie mógł zagłosować na dowolny film spoza swojego zestawu.

Czytaj więcej

Osiołek Skolimowskiego podbija Azję. Kolejna nominacja

A jak wyglądają pierwsze przewidywania? Najwyżej oceniane są szanse na sukces belgijskiego filmu Lucasa Dhonta „Blisko”. Wśród pięciu „pewniaków” do znalezienia się na krótkiej liście są też: duński „Holy Spider” Ali Abbasiego, francuski „Saint Omer” Alice Diop, niemiecki „Na Zachodzie bez mian” Edwarda Bergera, „Podejrzana” Parka Chan-Wooka.

W drugie grupie filmów, na ósmym miejscu, znalazł się polski kandydat do Oscara - „IO” Jerzego Skolimowskiego. W tej drugiej piątce są jeszcze: argentyński „Argentina, 1985” Santiago Mitre, autriacki „Corsage” Merie Kreutzer, ukraiński „Klondike” Maryny Er Gorbacz oraz pakistański „Joyland” Saima Sadiqa.

Krótka lista ma zostać ogłoszona przez Amerykańską Akademię Filmową 21 grudnia.