Po mocnym tąpnięciu giełdy musiały odreagować i ten moment przyszedł właśnie wczoraj. Akcje drożały praktycznie w każdym zakątku świata.

Wśród nielicznych wyjątków znalazła się giełda w Szanghaju, gdzie akcje spadły średnio o niespełna 1 proc. W ocenie analityków to reakcja na informacje o chińskim wzroście gospodarczym, który choć wciąż imponujący (10,1 proc. w II kwartale), był niższy niż w pierwszym (10,8 proc.). Na pozostałych parkietach dominowali już kupujący.

W Europie Zachodniej ceny wzrosły średnio o ponad 2 proc. Rosło praktycznie wszystko, ale w centrum uwagi znajdowały się akcje banków. Indeks sektora wzrósł o ponad 5 proc. W ten sposób inwestorzy zareagowali na wyniki finansowe czołowego amerykańskiego banku JP Morgan, które wprawdzie były znacznie gorsze niż przed rokiem, za to lepsze od oczekiwań analityków. W II kwartale zysk na akcję wyniósł 0,54 dol. (oczekiwano 0,44 dol.). Rok temu na jedną akcję banku przypadało 1,2 dol. Dzień wcześniej dobre wyniki pokazał inny bank, Wells Fargo. W związku z kryzysem w sektorze finansowym giełdowi gracze szczególną uwagę będą w najbliższych dniach zwracać właśnie na dokonania finansowe banków. Ale również z innych branż napłynęły dobre informacje. Sektor technologiczny – który podskoczył również o ponad 5 proc. – pociągnęła w górę fińska Nokia (analiza poniżej).

Akcjom pomogły też lepsze od oczekiwań dane z amerykańskiego rynku nieruchomości i rynku pracy.

Optymizm udzielił się i naszym inwestorom. Podrożały akcje 248 przedsiębiorstw, a spadły kursy tylko 69 spółek. W Warszawie ostro w górę poszły zwłaszcza te największe, a zarazem najbardziej płynne akcje tworzące WIG20. Na koniec sesji indeks zyskał 3,6 proc. Ostatni raz tak duży dzienny skok wskaźnika obserwowaliśmy pod koniec marca tego roku. Podobnie jak na giełdach zachodnich ten wzrost to zasługa przede wszystkim banków, które wczoraj zyskały średnio 5,5 proc. Wśród dużych firm słabo radził sobie jedynie KGHM, co można tłumaczyć spadkiem cen miedzi w związku ze spodziewanym zmniejszeniem się popytu na surowiec ze strony Chin. Na minusie dzień zakończył też Polnord. Ponad 3 proc. zyskały akcje tworzące indeks mWIG40.

Jedna jaskółka wiosny jednak nie czyni. Z dużym prawdopodobieństwem można zakładać, że indeks WIG20 może mieć teraz problemy z pokonaniem poziomu 2,5 tys. pkt, który obecnie będzie stanowił barierę popytu. Zresztą tezę tę zdają się potwierdzać skromne obroty, które wczoraj wyniosły 1,2 mld. zł.