[b][link=http://www.rp.pl/galeria/5,1,248042.html]Więcej zdjęć dzisiejszej nocy w Rydze[/link][/b]
Była to największa akcja protestacyjna od 1991 r., kiedy Łotwa odzyskała niepodległość.
Protest zorganizowały opozycja, związki zawodowe i organizacje pozarządowe. O załamanie gospodarcze oskarżają rząd premiera Ivarsa Godmanisa. Prezydent Valdis Zatlers, [link=http://www.rp.pl/artykul/248154.html]zagroził parlamentowi referendum[/link], mając najwyraźniej nadzieję że tym razem Łotysze pójdą do urn.
- Żądamy od prezydenta rozwiązania parlamentu i nowych wyborów. Chcemy bardziej honorowych i kompetentnych polityków – przemawiał do tłumu Artis Pabriks, były minister spraw zagranicznych i członek partii opozycyjnej.
Czteropartyjna koalicja na Łotwie ma 52 głosy w 100 osobowym parlamencie.
[srodtytul]Demonstrowało cztery procent populacji Łotwy [/srodtytul]
Na ten rok rząd opracował plan antykryzysowy, który zakłada ograniczenie w tym roku wszystkich wydatków administracji państwowej o 15 proc., zamrożenie płac i wzrost podatków.
Nowe decyzję wzbudzają opór w przyzwyczajonym do stabilizacji i dostatku społeczeństwie 2,5-milionowej Łotwy.
Pokojowa antyrządowa demonstracja 10 tysięcy osób przerodziła się w bitwę z policją. Wandale wybijali okna, przewracali policyjne samochody i grabili sklepy monopolowe.
- Zamieszki zostały wcześniej przygotowane, a potem przekształciły się w spontaniczne wystąpienie tłumu. Zatrzymaliśmy 106 osób, pomocy udzielono 51 osobom, 40 trafiło do szpitala. Wśród poszkodowanych jest ośmiu policjantów - powiedział w wywiadzie dla łotewskiego radio Andris Denis naczelnik policji w Rydze. Trwa śledztwo, które ma ustalić, kto przygotował zamieszki.
Według Denisa, policja wcześniej dostała informacje o możliwości prowokacji w czasie legalnego spotkania, którego organizatorzy domagali się rozwiązania łotewskiego parlamentu.
[srodtytul]Tygrys już był [/srodtytul]
Gospodarka łotewska była jedną z najszybciej rozwijających się w Unii Europejskiej. Jednym z bałtyckich tygrysów. W połowie 2007 r. tempo wzrostu łotewskiego PKB wynosiło jeszcze 10 proc. W III kwartale gospodarka Łotwy skurczyła się o 4,6 proc. rocznie. To najgorszy wynik w Europie. Prognozy na 2009 r. zakładają ujemną dynamikę na poziomie 5 proc.
Bezrobocie na Łotwie wzrosło w grudniu do 7 proc., najgorzej jest w budownictwie, gdzie wskaźnik wynosi 20 proc. W maju inflacja osiągnęła rekordowy poziom 17,9 proc., obecnie wynosi już "tylko" 10,5 proc. Alkohol i tytoń zdrożały o 27,5 proc. rocznie, żywność o 10 proc., a koszty utrzymania mieszkania i energia aż o 31,6 proc.
Łotwa otrzymała w grudniu 7,5 miliarda euro od Międzynarodowego Funduszu Walutowego, Unii Europejskiej i krajów skandynawskich. Rząd przejął zobowiązania Parexu, drugiego co do wielkości banku komercyjnego. Zaczęły spadać wywindowane ceny nieruchomości, spowolniła koniunktura napędzana przez konsumentów i łatwe kredyty, głównie ze szwedzkich banków.
[i]PAP, bloomberg[/i]