Skąd takie wyniki? Mówiąc najkrócej, z konsekwentnego budowania „czterech nóg”, na których trzyma się grupa kierowana przez Jerzego Wiśniewskiego. PBG jest liderem w Polsce w realizacji projektów z zakresu ochrony środowiska. Prężnie rozwija się segment budownictwa drogowego, m.in. na bazie trzech przejętych przez PBG spółek drogowych.
Trzecia noga to deweloperka. – W tym segmencie chcemy się w najbliższym czasie skupić na budowaniu banku ziemi pod przyszłe inwestycje, o których myślimy długoterminowo. Tak, byśmy byli gotowi, gdy wróci koniunktura. Teraz jest czas na wyszukiwanie atrakcyjnych gruntów – mówi Jacek Krzyżaniak, rzecznik PBG.
No i wreszcie są projekty z zakresu ropy i gazu. Grupa PBG wiele lat szykowała się tu do dużych kontraktów i wydaje się, że jej czas właśnie przyszedł. Spółka Wiśniewskiego podpisała w sierpniu tego roku największy kontrakt w swojej historii, wart 1,4 mld zł netto – na budowę kopalni ropy i gazu Lubiatów – Międzychód – Grotów (LMG). – Z tego sektora na najbliższe trzy lata już mamy zapewnione przychody sięgające 2,5 mld zł. Na razie ten segment daje niewiele ponad 10 proc. przychodów spółki. Ale już w latach 2010 – 2011 wzrośnie do nawet 40 proc. I mamy spore nadzieje na przyszłość związane z ropą i gazem – dodaje Krzyżaniak.
W tej chwili trwają też rozmowy na temat przejęcia przez PBG zagranicznej spółki. Na razie nie ujawniono, z jakiego kraju, wiadomo jedynie, że na wschód od Polski. – Finalizacja możliwa jest w tym roku. To firma o profilu zbliżonym do PBG, w której pakiet kontrolny jest do przejęcia za 40 – 50 mln zł. Docelowo miałaby działać na Wschodzie, ale również w Polsce – mówi Krzyżaniak.
PBG (wcześniej Piocobiogaz) przez lata działała w niszy – oferowała klientom instalacje do wydobycia i przesyłu gazu i ropy. Na długo przed wejściem Polski do UE szef spółki przewidział, że naprawdę duże pieniądze są w kontraktach infrastrukturalnych dla samorządów. Jak widać, miał rację.