Reklama

Urzędnicy ministerstwa nie chodzą po domach

Próba wyłudzenia. Oszustka chciała sprzedać starszej mieszkance Jaworzna pięknie wydrukowane obligacje skarbowe. Tymczasem papiery takie w postaci papierowej nie istnieją.

Publikacja: 06.03.2014 04:10

Policja z Jaworzna na Śląsku kilka dni temu została poinformowania o próbie nietypowej transakcji. Do 86-letniej mieszkanki tego miasta przyszła kobieta w średnim wieku.

– Jestem pracownikiem Ministerstwa Finansów – powiedziała. I pokazała legitymację. Namawiała starszą panią do zakupu obligacji, które miała przy sobie. – Przekonywała, że jest to niezwykła okazja – mówi Tomasz Obarski z policji w Jaworznie.

Starsza pani długo się zastanawiała, czy kupić papiery. Ostatecznie zdecydowała, że nie zrobi tego, dopóki nie porozmawia z synem. – To spłoszyło sprzedającą – dodaje policjant.

Rodzina wezwała policję, której udało się namierzyć oszustkę. Okazało się, że fałszywe obligacje zdążyła sprzedać innej starszej kobiecie. Już usłyszała zarzuty oszustwa oraz posługiwania się fałszywymi dokumentami. Znaleziono przy niej sfałszowaną legitymację pracownika urzędu skarbowego. – Wygląda na to, że oszukiwanie starszych było jej sposobem życia – mówi jeden z policjantów.

Resort finansów, który emituje papiery skarbowe, wyjaśnia, że mają one formę zdematerializowaną. Występują tylko w formie zapisu elektronicznego. Na przykład gdy kupujemy obligacje oszczędnościowe w sieci PKO BP, fakt zakupu zostaje odnotowany w specjalnym Rejestrze Nabywców Obligacji. Klient otrzymuje wydrukowane z komputera potwierdzenie zakupu i ewentualnie imienne świadectwo depozytowe. Ale potwierdzenie zakupu nie jest papierem wartościowym. Jest to jedynie dokument stwierdzający, że wymieniona w nim osoba nabyła określoną liczbę obligacji danej emisji.

Reklama
Reklama

Podobnie jest zresztą z innymi rodzajami obligacji. Jak tłumaczy Emil Szweda z portalu obligacje.pl, regułą jest, że papiery emitowane przez samorządy czy firmy również nie mają fizycznej postaci. Występują w formie zdematerializowanej. Wiele z nich jest notowanych na giełdzie. Kupuje się je wtedy za pośrednictwem rachunku maklerskiego.

Dla indywidualnych klientów przeznaczone są głównie obligacje oszczędnościowe oferowane w banku PKO BP i w jego biurze maklerskim (można je też kupić np. przez internet). W tym samym miejscu w razie potrzeby papiery sprzedajemy, czyli przedstawiamy do przedterminowego wykupu.

W zasadzie każdy może też kupić obligacje skarbowe notowane na giełdzie. Potrzebny jest wtedy rachunek maklerski (poza tym trochę większa wiedza i więcej gotówki).

Poza tym obligacje oszczędnościowe można sprzedać na podstawie umowy cywilnoprawnej. – W takim przypadku kupujący jest zobowiązany stawić się wraz ze zbywającym w wybranym punkcie sprzedaży obligacji lub u prowadzącego rachunek papierów wartościowych, na którym zdeponowano dane obligacje, i przedstawić umowę wraz ze świadectwem depozytowym, o ile było wystawione – tłumaczą urzędnicy Ministerstwa Finansów.

W postaci papierowej występują obligacje wyemitowane np. w okresie międzywojennym. Ale obecnie mają one wartość wyłącznie kolekcjonerską.    —blik

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama