Tej wiosny na szczęście w Polsce nie było wielkiej powodzi, ale zalań i podtopień jest bardzo dużo. Do towarzystw ubezpieczeniowych wpływa coraz więcej zgłoszeń szkód spowodowanych przez ulewne deszcze, wiatry i burze.
Do PZU w sprawie zniszczeń w wyniku zalań i podtopień po silnych ulewach zgłosiło się trzykrotnie więcej osób niż zwykle o tej porze roku.
– Do tej pory otrzymaliśmy około 1000 zgłoszeń dotyczących szkód związanych z opadami, zalaniami i podtopieniami – mówi Beata Wójcik z Allianz. – Najwięcej napłynęło z województw: śląskiego, małopolskiego oraz dolnośląskiego. Około jednej trzeciej stanowią drobne szkody likwidowane na szybkiej ścieżce w trybie uproszczonym.
Warta również informuje, że 60 proc. szkód z ubezpieczeń mieszkaniowych, zgłoszonych po intensywnych opadach w połowie maja zostało zlikwidowanych na podstawie rozmowy telefonicznej.
Kiedy można liczyć ?na ułatwienia
Nie wszystkie sprawy można jednak tak załatwić. Gdy niezbędna jest wizyta rzeczoznawcy, a szkód jest bardzo dużo, żeby zmieścić się w określonym przez przepisy 30-dniowym terminie przewidzianym na likwidację, niekiedy towarzystwa muszą korzystać z usług wyspecjalizowanych firm zewnętrznych.
W przypadku niewielkich szkód ubezpieczyciele upraszczają procedury, ułatwiając sobie w ten sposób pracę, a klientom skracając czas oczekiwania na wypłatę pieniędzy. Każde towarzystwo samo decyduje, w jakich sytuacjach stosować szybką ścieżkę.
– Uniqa, klasyfikując szkody do uproszczonych ścieżek likwidacji, bierze pod uwagę takie kryteria jak m.in. przedmiot szkody, wysokość strat, zakres uszkodzeń w mieniu – wyjaśnia Michał Modzelewski, dyrektor Biura Likwidacji Szkód i Świadczeń tego ubezpieczyciela.
W Ergo Hestii i PZU znaczenie ma wartość szkody. Ułatwienia są przewidziane dla szkód w niższej wysokości. Gothaer deklaruje, że w czasie powodzi, gdy zgłoszeń jest dużo więcej, na szybką ścieżkę likwidacji kierowane są szkody o większej wartości lub o szerszym zakresie, niż jest to standardowo. Żeby zapobiec nadużyciom, towarzystwa często zastrzegają, że w ten sposób likwidowana jest tylko pierwsza szkoda.
Wystarcza kontakt telefoniczny
O tym, jak wygląda szybka ścieżka, decyduje towarzystwo. Przeważnie chodzi o ograniczenie procedur. Oprócz tego ubezpieczyciele uruchamiają mobilne punkty przyjmowania zgłoszeń.
W Ergo Hestii, PZU, Warcie, Uniqa i Concordii uproszczona likwidacja polega na tym, że wysokość odszkodowania jest ustalana na podstawie informacji przekazanych podczas rozmowy telefonicznej. Towarzystwo rezygnuje z oględzin. Klient na ogół jest zobowiązany tylko dosłać dokumenty oraz zdjęcia.
– Podczas kontaktu telefonicznego z klientem przedstawiciel towarzystwa wypełnia specjalny druk. W ten sposób pozyskujemy informacje niezbędne do wypłaty odszkodowania – tłumaczy Michał Modzelewski. – Dzięki temu możemy odstąpić od przeprowadzenia oględzin, co znacznie skraca czas likwidacji.
Zadbaj o pełną informację
– Po przyjęciu zgłoszenia szkody przez telefon likwidator może poprosić o przesłanie zdjęć czy dokumentów. Można to zrobić zarówno pocztą elektroniczną, jak i korzystając ze specjalnego formularza na stronie internetowej Warty – mówi Anna Jamiołkowska-Glinka, dyrektor Centrum Likwidacji Szkód Majątkowych i Technicznych w Warcie. To wystarczy, żeby likwidator Warty mógł zdecydować o wypłacie odszkodowania. Nie ma potrzeby organizowania wizyty rzeczoznawcy.
Sam klient też może się przyczynić do przyspieszenia likwidacji szkody. Powinien w tym celu dokładnie opisać rozmiary zniszczeń, załączyć dokumenty i zdjęcia wykonane przed przystąpieniem do osuszania i czyszczenia lokalu.
– Dzięki temu nasz likwidator odbierający zgłoszenie od razu dysponuje pełną informacją na temat uszkodzeń. Po wyliczeniu kosztów naprawy kontaktuje się z klientem telefonicznie i proponuje określoną kwotę odszkodowania. Jeśli klient ją zaakceptuje, pieniądze trafiają na jego konto – wyjaśnia Adam Fulneczek, dyrektor Departamentu Strategii Likwidacji Szkód w Warcie.
Co zrobić, gdy dojdzie do szkody
- W pierwszej kolejności należy w miarę możliwości zabezpieczyć majątek, np. dom i wszystko, co się w nim znajduje, przed dalszym zniszczeniem. Jeśli ucierpi człowiek (tzw. szkoda osobowa), trzeba zadbać o niezbędną pomoc.
- Nie wolno bezczynnie czekać np. na przyjazd rzeczoznawcy wysłanego przez towarzystwo ubezpieczeniowe. W razie zalania nie ma przeszkód, aby np. wypompować wodę z pomieszczeń, osuszać je i wentylować. Tak samo należy zająć się meblami i wyposażeniem domu. To, co nie zostało całkowicie zniszczone, należy osuszyć i wyczyścić. To, co nadaje się tylko do wyrzucenia, najlepiej zgromadzić w jednym miejscu, żeby rzeczoznawca mógł to obejrzeć. Nie powinniśmy wywozić tego na śmietnik, zanim szkoda nie zostanie wyceniona. Wydatki związane z ograniczaniem rozmiarów szkody pokryje ubezpieczyciel, który wystawił polisę.
- Warto zrobić zdjęcia, choćby telefonem komórkowym. Przydadzą się przy zgłaszaniu szkody.
- W miarę dokładnie należy opisać straty. Pomocne będą wszelkie dokumenty (rachunki, faktury) dotyczące zniszczonych przedmiotów. Pomogą ustalić wysokość strat.
- Jeśli pomagały nam jakieś służby, np. straż pożarna, to przyda się zaświadczenie o przeprowadzonej akcji ratunkowej.
- Szkodę trzeba zgłosić jak najszybciej, w terminie określonym w ogólnych warunkach ubezpieczenia (OWU). Zwykle towarzystwa dają na to trzy dni, ale zdarza się też, że termin jest krótszy.
- Szkodę można zgłosić osobiście w placówce towarzystwa, telefonicznie, online, pisemnie, a czasem nawet poprzez specjalne aplikacje na smartfony. Zgłoszenie powinno zawierać informacje na temat okoliczności zdarzenia, opis zniszczonych rzeczy oraz szacunkową wysokość strat.
- W przypadku szkód o większej wartości na ogół trzeba poczekać na wizytę rzeczoznawcy.