Czytaj więcej

"Rzeczpospolita" o katastrofie ekologicznej na Odrze: Najnowsze informacje i komentarze

Ministerstwo Środowiska Brandenburgii poinformowało późnym popołudniem w czwartek, że przez Odrę przepływa nieznana dotąd, silnie toksyczna substancja.

Pierwsze wyniki analizy wykazały, że silna fala substancji organicznych przeszła kilka dni temu przez Frankfurt nad Odrą i od tego czasu kontynuuje swój bieg w dół rzeki, obecnie do Schwedt.

Czytaj więcej

Kto odpowiada za zanieczyszczenie Odry? Kontrole w zakładach przemysłowych

Według informacji portalu RBB24, pracownicy laboratorium państwowego stwierdzili wysoki poziom rtęci w próbkach pobranej z Odry wody.

Według Federalnej Agencji Środowiska rtęć jest toksyczna dla ludzi i zwierząt. Ponieważ nie może być wydalana przez organizm, gromadzi się w nim. Wciąż nie jest jednak jasne, czy rtęć wykryta w próbkach z Odry jest przyczyną masowej śmierci ryb.

Jak pisze "Tagesspiegel", o tym, jak miasto Frankfurt nad Odrą po raz pierwszy wszczęło alarm w środę, brandenburskie powiaty Oder-Spree, Märkisch-Oderland, Barnim i Uckermark również ostrzegły w czwartek przed zagrożeniem zdrowia spowodowanym kontaktem z wodami Odry. „Obecnie w całej Odrze można zaobserwować wymieranie ryb” – poinformowało regionalne centrum kontroli Odland w czwartek rano za pośrednictwem aplikacji do kontroli katastrof Katwarn.

Dopóki nie jest jasne, jakie substancje i w jakim stężeniu występują w Odrze iw dopływach, kąpiel w Odrze jest zabroniona. Ponadto obywatele nie powinni czerpać wody z rzeki granicznej i jej dopływów, łowić ryb, jeść ryb z wody ani pozwalać zwierzętom z niej pić - ostrzegają władze powiatów.

"Tagesspiegel" zauważa, że tak długie śledztwo  wynika najwyraźniej z braku raportów ze strony polskich władz.

Pierwsze informacje o martwych rybach w Odrze wędkarze zgłaszali już 26 lipca.  Według doniesień inspektorzy z dolnośląskiego urzędu wodno-lądowego już pod koniec lipca pobrali próbki wody z trzech miejsc. Na początku sierpnia wrocławski urząd wodny poinformował, że wysoka zawartość tlenu w wodzie odbiega od typowych stężeń tlenu w okresie letnim. Już w tym momencie strona polska zobowiązana była do poinformowania władz niemieckich. Jednak według Urzędu Ochrony Środowiska Brandenburgii tak się nie stało.

Polskie władze krytykuje Lars Dettmann, dyrektor krajowy Związku Rybackiego Brandenburg/Berlin.  - To wielki bałagan, że ludzie w Polsce zauważyli to pod koniec lipca i nic nie powiedzieli  – powiedział. - Dlatego zbyt długo byliśmy całkowicie nieświadomie.. Ilość martwych zwierząt wzdłuż rzeki jest ogromna.  Zakładam, że mamy co najmniej kilka ton martwych ryb.

RBB24 cytuje szefa polskiego urzędu wodnego Przemysława Dacę, który poinformował w czwartek, że pracownicy jego urzędu, wędkarze i wolontariusze wyłowili łącznie dziesięć ton martwych ryb. - To pokazuje, że mamy do czynienia z gigantyczną i przerażającą katastrofą ekologiczną - uważa Daca.

W Polsce, mimo pojawiającej się coraz większej ilości martwych ryb okoliczni mieszkańcy nie zostali poinformowani ani w żaden sposób nie ostrzeżeni przed niebezpieczeństwem.