Po sześciu tygodniach od wejścia w życie zawieszenia broni w wojnie USA i Izraela z Iranem rozmowy pokojowe między Waszyngtonem a Teheranem znajdują się w impasie. Najpoważniejszym punktem spornym jest przyszłość irańskiego programu nuklearnego i los wzbogaconego uranu (ok. 400 kg), który Iran posiada. 

USA i Izrael rozpoczynając wojnę z Iranem deklarowały, że chcą nie tylko uniemożliwić Teheranowi wejście w posiadanie broni atomowej, ale też m.in. doprowadzić do ograniczenia irańskiego programu rakietowego oraz wstrzymania wsparcia Iranu dla organizacji zbrojnych w regionie (takich jak Hamas czy Hezbollah). Jak dotąd celów tych nie udało się zrealizować. 

Donald Trump o Iranie: Wolałbym, aby zginęło paru ludzi, zamiast wielu. Możemy to zrobić na oba sposoby

W czasie rozmowy z dziennikarzami Trump mówił 20 maja, że USA i Iran znajdują się „na krawędzi”, a relacje między nimi mogą szybko eskalować. 

Czytaj więcej

Iran odpowiada na słowa Donalda Trumpa. Grozi wojną „poza regionem”

– Uwierzcie mi, jeśli nie otrzymamy właściwych odpowiedzi, to pójdzie bardzo szybko. Wszyscy jesteśmy gotowi do działania – powiedział Trump. – To może być kilka dni, ale może zdarzyć się bardzo szybko – dodał, co należy odczytywać jako groźbę wznowienia działań militarnych. 18 maja Trump informował, że na prośbę emira Kataru Tamima ibn Hamada Al Saniego, saudyjskiego następcy tronu Muhammada ibn Salmana oraz prezydenta ZEA Muhammada ibn Zajida Al Nahajjana, zdecydował się „wstrzymać zaplanowany atak na Islamską Republikę Iranu”, który miał rozpocząć się 19 maja. Wstrzymanie ataku miało mieć związek z „poważnymi negocjacjami”, które toczą się w sprawie umowy kończącej wojnę.

Iran ostrzegł 20 maja, że w przypadku wznowienia ataku na ten kraj, „wojna w regionie tym razem rozszerzy się poza region” – jak czytamy w oświadczeniu Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. 

Trump w środę powtórzył, że USA nie pozwolą, by Iran wszedł w posiadanie broni atomowej (choć Iran oficjalnie zaprzecza, jakoby miał takie plany). – Jesteśmy na końcowym etapie w sprawie Iranu. Zobaczymy, co się stanie. Albo będziemy mieli umowę, albo zrobimy kilka rzeczy, które będą odrobinę nieprzyjemne, ale miejmy nadzieję, że to się nie stanie – powiedział prezydent USA. – W idealnej sytuacji chciałbym, aby zginęło paru ludzi, zamiast wielu. Możemy to zrobić na oba sposoby – dodał. 

Iran zarzuca USA działanie w złej wierze. I tworzy nowe zasady korzystania z cieśniny Ormuz

Tymczasem przewodniczący parlamentu Iranu, Mohammad Bagher Ghalibaf, uczestnik rozmów pokojowych z delegacją USA, które odbyły się w Islamabadzie 11-12 kwietnia w nagraniu umieszczonym w mediach społecznościowych stwierdził, że Amerykanie wykonują „potajemne działania”, które wskazują na to, że Waszyngton przygotowuje się do nowych ataków. 

Z kolei prezydent Iranu Masud Pezeszkian napisał w serwisie X, że „próby zmuszenia Iranu do poddania się za pomocą nacisków są jedynie złudzeniem”.

Rzecznik MSZ Iranu Esmaeil Baghaei podkreślił, że Iran prowadzi negocjacje „poważnie i w dobrej wierze”, ale ma „silne i wiarygodne podejrzenia co do działań Ameryki”. W środę w Teheranie był szef MSW Pakistanu, państwa, które pośredniczy w negocjacjach między USA a Iranem. Kilka dni temu Pakistan przekazał USA najnowszą propozycję pokojową przygotowaną przez Iran. 

Z opisu propozycji, którą przedstawiły irańskie media, wynika, że najnowsza oferta przypomina tę, którą Donald Trump odrzucił ostatnio, nazywając ją „śmieciem”. Iran domaga się zakończenia blokady swoich portów przez USA, utrzymania kontroli nad cieśniną Ormuz, zniesienia sankcji, rekompensaty za zniszczenia wywołane działaniami wojennymi oraz uwolnienia zamrożonych aktywów i wycofania wojsk USA ze swojego bezpośredniego sąsiedztwa. 

Irańska blokada cieśniny Ormuz

Irańska blokada cieśniny Ormuz

Foto: PAP

20 maja Iran opublikował mapę, na której przedstawiono „kontrolowaną strefę” w zablokowanej po wybuchu wojny przez Teheran cieśninie Ormuz i poinformował, że tranzyt tym szlakiem wodnym będzie wymagał uzyskania zgody od nowo utworzonej instytucji. Iran zamierza otworzyć cieśninę Ormuz dla „przyjaznych krajów, które będą przestrzegać reguł” żeglugi tym szlakiem, wprowadzonych przez Iran. Prawdopodobnie oznacza to m.in. pobór opłaty za tranzyt, co USA uważają za nieakceptowalne. Przed wojną USA i Izraela z Iranem cieśnina Ormuz była uznawana za międzynarodowy szlak wodny, na którym żegluga była prowadzona swobodnie. Dziennie przepływało tędy od 100 do 150 statków, a przez cieśninę Ormuz przechodziło 20 proc. światowego eksportu ropy. 

20 maja przez wody cieśniny Ormuz przeszły dwa chińskie tankowce przewożące łącznie ok. 4 mln baryłek ropy. Iran ogłosił w ubiegłym tygodniu, że łagodzi zasady korzystania z cieśniny Ormuz dla chińskich statków. Również Korea Południowa poinformowała w środę, że jej tankowiec przechodzi przez cieśninę we współpracy z Iranem. 

W ubiegłym tygodniu przez cieśninę Ormuz miały przejść co najmniej 54 statki, dwa razy więcej niż tydzień wcześniej. Iran poinformował, że 26 statków przeszło przez cieśninę w ciągu ostatnich 24 godzin.