Stan faktyczny:

Problem powstał w sprawie o zasiedzenie zabudowanej nieruchomości między rodzeństwem. Okazało się, że ani przed sądem rejonowym, ani okręgowym udziału w sprawie nie brali wszyscy niezbędni uczestnicy, m.in. dalsi zstępni jednego z pięciorga dzieci posiadacza nieruchomości. Jedna z uczestniczek zorientowała się, że są takie braki dopiero na rozprawie przed sądem rejonowym, na której zapadło orzeczenie. Zgłosiła je w apelacji i z tego powodu sąd okręgowy zwrócił sprawę do ponownego rozpoznania w pierwszej instancji. Z tym nie zgodzili się wnioskodawcy, którzy zainicjowali sprawę. Wiele jednak nie wskórali.

Czytaj więcej

Ponad 180 tys. zł za słup na działce. Właściciele gruntów walczą o rekompensaty

Rozstrzygnięcie:

Sąd Najwyższy (SN) uznał, że do kręgu zainteresowanych w sprawie o zasiedzenie zalicza się nie tylko dotychczasowych właścicieli nieruchomości lub ich spadkobierców oraz posiadaczy samoistnych – władających nieruchomością czy jej częścią faktycznie jak właściciel. Obejmuje on także innych posiadaczy gruntów sąsiednich, roszczących sobie prawa do własności tej nieruchomości lub przygranicznych pasów gruntu, oraz osoby, którym przysługują ograniczone prawa rzeczowe na nieruchomości. Jak tłumaczył SN, sprawa o zasiedzenie dotyczy również posiadaczy zależnych z tytułu dzierżawy, użytkowania lub na innej podstawie prawnej. Dlatego w jego ocenie osoby te, chcąc wziąć udział w sprawie o zasiedzenie, powinny wykazać, że przysługuje im takie uprawnienie i że to postępowanie może dotknąć ich praw.

Sygnatura akt: III CZ 18/26

Więcej: Raport orzeczniczy kwiecień 2026