Stan faktyczny:
Problem w sprawie pojawił się, gdy w październiku 2021 r. komendant straży miejskiej wystąpił do operatora komórkowego o udostępnienie danych osobowych jednego z abonentów. Konkretnie chodziło o imię, nazwisko i adres zamieszkania. Funkcjonariusz wyjaśnił, że dane są mu potrzebne w związku z podejrzeniem popełnienia wykroczenia. Spółka żądanych danych odmówiła. Wskazała na brak jednoznacznej podstawy prawnej umożliwiającej udostępnienie danych osobowych objętych tajemnicą telekomunikacyjną.
Komendant nie odpuszczał. Ponownie zwrócił się o interesujące go dane. Powołał się nie tylko na konkretne przepisy prawa telekomunikacyjnego, ale także na art. 10a ust. 1 pkt 1 oraz art. 12 ust. 1 pkt 5 ustawy o strażach gminnych, art. 54 § 1 oraz art. 56 § 2 kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia oraz art. 23 ust. 1 pkt 2 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych.
Operator upierał się przy swoim, więc komendant poskarżył się prezesowi Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO) i dopiął swego. Prezes UODO nakazał spółce udostępnienie danych osobowych abonenta strażnikom. Firma nie zgadzała się z nakazem. Twardo obstawała, że w sprawie nie chodzi o przypadek z ustawy o ochronie danych przetwarzanych w związku z zapobieganiem i zwalczaniem przestępczości, a ona nie ma status „administratora” w rozumieniu tych przepisów. Zasłaniała się też tajemnicą telekomunikacyjną. Zaskarżyła decyzję UODO i wygrała.
Czytaj więcej
Nagrywanie interwencji policji jest legalne, ale udostępnienie filmu z twarzą funkcjonariusza w mediach społecznościowych może skończyć się wysoką...
Rozstrzygnięcie:
Najpierw podstaw do udostępnienia danych abonenta strażnikom nie dopatrzył się Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA) w Warszawie. Ostatecznie do podobnych wniosków doszedł Naczelny Sąd Administracyjny (NSA). Co prawda zastrzegł, że nie przesądza, czy w systemie prawa istnieje jakakolwiek podstawa do żądania przez straż gminną czy miejską danych o abonentach od przedsiębiorstwa telekomunikacyjnego. Niemniej w normach spornych w sprawie się jej nie dopatrzył.
NSA zgodził się, że żądane dane nie są zbierane w celach z art. 1 pkt 1 ustawy o ochronie danych osobowych przetwarzanych w związku z zapobieganiem i zwalczaniem przestępczości. A spółka nie jest administratorem w rozumieniu tej ustawy. Jeśli chodzi o samą tajemnicę telekomunikacyjną, to sąd zestawił ogólny art. 10a ustawy o straży gminnej z przepisami tzw. ustaw branżowych dotyczącymi m.in. policji i innych służb mundurowych. Jak tłumaczył NSA szczegółowość tych regulacji, określenie trybów, w jakich dane, w tym abonenta mogą być żądane przez te służby, przesądza o tym, że nie można uznać art. 10a ustawy o straży gminnej za podstawę do przełamania tajemnicy telekomunikacyjnej.
Sygnatura akt: III OSK 1708/23
Czytaj więcej: Raport orzeczniczy kwiecień 2026