Oto przegląd najważniejszych wydarzeń, które miały miejsce w nocy z 19 na 20 maja:
USA potwierdzają: Liczba Brygadowych Grup Bojowych w Europie zmniejsza się do tej sprzed agresji Rosji na Ukrainę
W oświadczeniu wydanym w nocy z 19 na 20 maja (czasu polskiego) rzecznik Pentagonu Sean Parnell poinformował, że USA „zredukowały łączną liczbę Brygadowych Grup Bojowych skierowanych do Europy z czterech do trzech”. Potwierdza to wcześniejsze doniesienia mediów amerykańskich o wstrzymaniu rotacji, m.in. do Polski, żołnierzy z 2. Brygadowej Grupy Bojowej z 1. Dywizji Kawalerii.
Czytaj więcej
„Departament Wojny (tak administracja Donalda Trumpa określa Departament Obrony – red.) zredukował łączną liczbę Brygadowych Grup Bojowych skierowa...
„Ta decyzja była wynikiem kompleksowego i wieloetapowego procesu dotyczącego obecności wojskowej USA w Europie. W efekcie doszło do tymczasowego opóźnienia rozmieszczenia wojsk USA w Polsce, która jest modelowym sojusznikiem USA” – napisał w komunikacie Parnell.
Rzecznik Pentagonu napisał też, że Departament Obrony zdecyduje o ostatecznym rozmieszczeniu „tych i innych sił w Europie”, a kierować się ma „analizą strategicznych i operacyjnych wymogów”, jakie stoją przed USA oraz „możliwościami sojuszników w zakresie wkładu w obronność europejską”. „Ta analiza ma na celu realizowanie agendy prezydenta Trumpa »Najpierw Ameryka« (America First) w Europie i na innych teatrach, w tym zachęcaniu i umożliwianiu naszym sojusznikom z NATO wzięcie głównej odpowiedzialności za konwencjonalną obronę Europy” – zaznaczył Parnell. To nawiązanie do tzw. koncepcji NATO 3.0, w ramach której USA mają utrzymywać parasol atomowy nad Europą, ale odpowiedzialność za konwencjonalną obronę Starego Kontynentu przed zagrożeniami militarnymi mają wziąć na siebie europejscy członkowie NATO.
Parnell zapewnił przy tym, że USA pozostają w kontakcie ze stroną polską „po to, by zapewnić, że USA utrzymają silną obecność wojskową w Polsce. Polska wykazała się zarówno zdolnościami, jak i determinacją, by bronić siebie. Pozostali sojusznicy z NATO powinni iść jej śladem”.
Pod koniec 2025 roku w Europie stacjonowało ok. 85 tysięcy żołnierzy USA, w tym 8-10 tysięcy w Polsce (liczba ta nie jest stała, ponieważ wojska USA są w Polsce obecne rotacyjnie).
Przeciwnik Donalda Trumpa przegrywa prawybory w Partii Republikańskiej
Thomas Massie, kongresmen Partii Republikańskiej z Kentucky, przegrał walkę o nominację Partii Republikańskiej w prawyborach, po tym jak w kampanię przeciwko niemu zaangażował się prezydent USA Donald Trump, a na wiecu jego rywala pojawił się w przededniu prawyborów Pete Hegseth, sekretarz obrony USA.
Porażka Massiego pokazuje, na jakie polityczne ryzyko narażają się ci politycy Partii Republikańskiej, którzy otwarcie sprzeciwiają się urzędującemu prezydentowi.
Drogi Massiego i Trumpa rozeszły się m.in. dlatego, że kongresmen z Kentucky naciskał na publikację akt sprawy przestępcy seksualnego Jeffreya Epsteina. W ujawnionych aktach wielokrotnie pada nazwisko Donalda Trumpa, choć jak dotąd nie ma żadnych dowodów, by obecny prezydent USA brał udział w wykorzystywaniu nieletnich kobiet. Ponadto Massie był jednym z dwóch kongresmenów Partii Republikańskiej, którzy głosowali przeciwko „Wielkiej pięknej ustawie” (ang. Big Beautiful Bill), zawierającej m.in. przedłużenie i rozszerzenie ulg podatkowych wprowadzonych przez Trumpa w czasie pierwszej kadencji w Białym Domu. Massie sprzeciwiał się też wojnie przeciw Iranowi.
Massie stracił nominację Partii Republikańskiej na rzecz Eda Gallreina, byłego komandosa, którego kampanię współfinansowały m.in. proizraelskie organizacje. Prawybory w Partii Republikańskiej w Kentucky były najdroższymi prawyborami w historii – zauważa Reuters. Na reklamy przedwyborcze wydano w ich trakcie 32 miliony dolarów.
– To zły człowiek, zasługuje na porażkę – mówił wieczorem 19 maja Donald Trump.
– Donald Trump jest słońcem, księżycem i gwiazdami Partii Republikańskiej w Kentucky – skomentował wynik prawyborów T.J. Litafik, strateg Partii Republikańskiej z Kentucky, cytowany przez agencję Reutera. Wynik wyborów pokazuje, że wśród partyjnych aktywistów Trump cieszy się silnym poparciem, a to ich zaangażowanie w kampanię decyduje o wyniku prawyborów.
Kolumbia: Samochód senatora ostrzelany na mniej niż dwa tygodnie przed wyborami prezydenckimi
Prezydent Kolumbii Gustavo Petro poinformował, że opancerzony samochód, którym – w kolumnie pojazdów – poruszał się senator Alexander López, został ostrzelany przez członków kartelu narkotykowego, na czele którego stoi Iván Mordisco. Wywodzi się on z dawnych struktur FARC (Rewolucyjne Siły Zbrojne Kolumbii, zbrojna grupa, która przez kilka dekad brała udział w wojnie domowej). Mordisco należał do przeciwników procesu pokojowego w Kolumbii, a obecnie jest oskarżany przez władze o udział w handlu narkotykami.
Petro napisał, że z przyczyn bezpieczeństwa po ataku senator przesiadł się do innego samochodu jadącego w kolumnie i kontynuuje podróż. Ostrzelany miał zostać również pojazd burmistrza miasta Santander de Quilichao.
„Atak miał miejsce kilometr od miejsca, w którym ta sama grupa przemytników narkotyków zdetonowała bomby, które zabiły 21 cywilów” – napisał Petro, który wyraził oburzenie, że w miejscu tym nie stacjonują na stałe kolumbijscy żołnierze.
31 maja w Kolumbii odbędą się wybory prezydenckie. Urzędujący prezydent, zgodnie z konstytucją, nie może się w nich ubiegać o reelekcję.