Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są cele oraz uczestnicy międzynarodowej konferencji poświęconej Cieśninie Ormuz?
  • Jakie jest obecne stanowisko Polski wobec zaangażowania w tę inicjatywę?
  • Jakie argumenty legły u podstaw decyzji polskiego rządu?
  • Jakie alternatywne role dla Polski na Bliskim Wschodzie proponują eksperci?

Z informacji umieszczonej na stronie internetowej premiera Zjednoczonego Królestwa wynika, że naradę ministrów spraw zagranicznych zaplanowano na 2 kwietnia. Wezmą w niej udział państwa, które podpisały oświadczenie z 19 marca 2026 r., w którym potępiają działania Iranu i deklarują gotowość do „współpracy w celu zapewnienia bezpiecznej żeglugi przez Cieśninę Ormuz”.

Czytaj więcej

Giełdy czerwone po wystąpieniu Trumpa. Ropa reaguje natychmiast

Premier Keir Starmer w czasie konferencji prasowej na Downing Street stwierdził, że spotkanie ma ocenić „realne działania dyplomatyczne i polityczne” w celu przywrócenia swobody żeglugi, bezpieczeństwa statków i załóg oraz wznowienia transportu towarów. Po spotkaniu planowane są konsultacje na poziomie wojskowym. Na razie jednak nie ma mowy o odblokowaniu Cieśniny za pomocą środków militarnych.

Kto chce rozmawiać o odblokowaniu Cieśniny Ormuz?

Z komunikatu brytyjskiego rządu wynikało, że w grupie 35 państw-uczestników spotkania nie ma Polski. Weźmie w niej udział m.in. Wielka Brytania, Francja, Niemcy, Włochy, Japonia, Kanada, Korea Południowa, Australia, kraje skandynawskie. Są też państwa, które nie mają dostępu do morza: Czechy, Mołdawia, Kosowo. W konferencji nie wezmą udziału przedstawiciele administracji amerykańskiej Donalda Trumpa.  Z informacji, którą podał rzecznik MSZ Maciej Wewiór wynika jednak, że w ostatniej chwili dołączy do niej szef polskiej dyplomacji Radosław Sikorski.

Czytaj więcej

Iran odpowiada na orędzie Donalda Trumpa. „Wojna będzie trwała”

Warto przypomnieć, że w czasie, gdy powstawała ta inicjatywa, premier Donald Tusk stwierdził, iż Polska nie weźmie udziału w misji w Zatoce Perskiej. – Polska ma inne zadania w ramach NATO. Dotyczy to zarówno naszych sił lądowych, powietrznych, jak i morskich, które są ciągle, powiedziałbym, w budowie – mówił Tusk, otwierając 17 marca posiedzenie rządu. – To, co mamy w dyspozycji, jeśli chodzi o morze, musi służyć bezpieczeństwu Bałtyku. I to nasi sojusznicy, w tym Amerykanie, bardzo dobrze rozumieją. A więc nie ma powodu do niepokoju. Rząd nie przewiduje żadnej ekspedycji w kierunku irańskim i nie budzi to jakichś wątpliwości ze strony naszych sojuszników – stwierdził wówczas.

Cieśnina Ormuz

Cieśnina Ormuz

Foto: Infografika PAP

Ppłk Marcin Faliński, były oficer wywiadu: Nasza rola na Bliskim Wschodzie może być inna niż odblokowywanie Cieśniny Ormuz

Czy Polska powinna wziąć udział w odblokowaniu Cieśniny Ormuz? Zapytaliśmy o to ppłk. Marcina Falińskiego, byłego oficera Agencji Wywiadu, który służył na Bliskim Wschodzie. – Nie powinniśmy, ponieważ mamy w tym regionie inne interesy. Utrzymujemy kontakty dyplomatyczne z Iranem, mamy z tym państwem dobre relacje. Jestem przekonany, że przyjdzie taki czas, że będą potrzebne pewne kanały komunikacji z Teheranem i krajami Zachodu, Polska może w tym uczestniczyć, może stać się kanałem komunikacji czy wymiany informacji. Polska mogłaby pełnić rolę pośrednika. Iran doskonale obserwuje zachowanie różnych państw, widzi też naszą reakcję. Wchodząc w działania militarne, kinetyczne, zamknęlibyśmy tę furtkę – uważa ppłk Marcin Faliński.

– To nie oznacza jednak, że nie powinniśmy się solidaryzować z państwami, które są w tej chwili atakowane przez Iran albo być gotowi do działań specjalnych – dodaje były oficer wywiadu cywilnego.

Zatoka Perska i Cieśnina Ormuz

Zatoka Perska i Cieśnina Ormuz

Foto: PAP

Ppłk Maciej Korowaj, były oficer wywiadu: Powinniśmy pomóc sojusznikom

Odmienne zdanie ma ppłk Maciej Korowaj, były oficer wywiadu wojskowego. Jego zdaniem, jeżeli pojawiłaby się taka prośba ze strony administracji amerykańskiej, Polska powinna wypożyczyć na Bliski Wschód zestaw rakiet Patriot, ale też dodaje, żebyśmy wysłali zestawy przeciwlotnicze Poprad albo Narew do Kataru, który do nas przecież wysyła gaz. – Mamy z tym państwem podpisane kontrakty. Czy nie powinniśmy chronić infrastruktury krytycznej tego państwa, aby pokazać taką zdolność pomimo zagrożeń, jakie mamy na wschodniej flance NATO? To byłoby też promowanie naszych rozwiązań militarnych, naszych produktów, które w przyszłości te państwa mogą kupić, szczególnie że wypełnilibyśmy lukę obrony antydronowej, której Amerykanie nie są w stanie zapewnić. Doskonale ten moment wykorzystała Ukraina, która walczy o przetrwanie z Rosją. Jestem przekonany, że taka pomoc byłaby na długo pamiętana przez kraje arabskie, a ten gest procentowałby w przyszłości – uważa Maciej Korowaj.

Czytaj więcej

Maciej Korowaj: Polska powinna przekazać Patrioty na Bliski Wschód

Warto przypomnieć, że z badania przeprowadzonego przez IBRiS na zlecenie „Rzeczpospolitej” wynika, że polscy żołnierze nie powinni brać udziału w konflikcie na Bliskim Wschodzie, nawet gdyby o to poprosiły Stany Zjednoczone. Tak uważa 84,7 proc. badanych, przeciwne zdanie ma 11 proc., a 4,4 proc. nie ma na ten temat wyrobionej opinii.

Foto: Tomasz Sitarski