W nocy z piątku na sobotę (rankiem w sobotę czasu polskiego) pojawiły się doniesienia o eksplozjach w Caracas, a po pewnym czasie pojawiły się informacje, że Donald Trump nakazał armii USA atak na cele w Wenezueli. Od kilku miesięcy rosła presja administracji w Waszyngtonie na reżim Nicolása Maduro, którego USA oskarżają o wspieranie przemytu narkotyków do Stanów Zjednoczonych oraz o faktyczną kontrolę nad tzw. Kartelem Słońc (Cartel de los Soles), który zajmuje się takim przemytem.
Donald Tusk: Tak masywne zdarzenie jak atak sił amerykańskich na Wenezuelę oddziałuje na cały świat
Do tego ataku na odprawie zorganizowanej w Elblągu w związku z trudną sytuacją pogodową w Polsce nawiązał premier Tusk.
– Pozwolę sobie na refleksje, informacje związane z zupełnie inną sytuacją. Obyś żył w ciekawych czasach, znacie to powiedzenie chińskie, raczej klątwa niż błogosławieństwo – mówił premier.
Czytaj więcej
Ameryka zaczęła bombardowania Caracas. Ruch MAGA kończy z izolacjonizmem. A Ukraina schodzi dla B...
Tusk stwierdził następnie, iż „miał nadzieję, że rok 2026 nie będzie jakoś wyraźnie ciekawszy niż ten, który minął”. – Ale pierwsze dni to jest rzeczywiście bardzo mocne uderzenie. Dla nas to są nasze problemy związane z lokalnymi kryzysami pogodowymi (…) a w wymiarze globalnym mamy atak amerykańskich sił na Wenezuelę, na Caracas, więc rzeczywiście 2026 rok zaczyna się od mocnego uderzenia. Jeszcze przyjdzie czas na analizę, jak to będzie wpływało na sytuację w naszym regionie. W dzisiejszych czasach takie masywne zdarzenia jak dzisiejszy atak sił amerykańskich oddziałują na cały świat, więc będziemy reagować i przygotowywać się do tej nowej sytuacji – zapowiedział premier.