W Nigerii od 1 sierpnia trwają masowe, wielotysięczne protesty przeciwko dotkliwym reformom gospodarczym prezydenta Boli Tinubu, które doprowadziły do częściowego zakończenia subsydiów do benzyny i energii elektrycznej, dewaluacji waluty i inflacji osiągającej najwyższy poziom od trzech dekad.
Protesty są brutalnie tłumione przez miejscowe służby bezpieczeństwa i policję. W co najmniej sześciu stanach na północy kraju są ofiary śmiertelne. Według Amnesty International, dotychczas zginęły 22 osoby, najwięcej w Kano.
Rosyjskie flagi na demonstracjach
Jak pisze agencja Reuters, w tym tygodniu podczas ulicznych protestów niektórzy demonstrujący nieśli rosyjskie flagi, co ma podkreślać obawy dotyczące zwiększonej aktywności Rosji w zachodniej Afryce.
Peter Afunanya, rzecznik państwowej służby bezpieczeństwa, poinformował, że Polacy zostali zatrzymani podczas akcji Departamentu Służb Państwowych mających na celu zapewnienie bezpieczeństwa. Dodał, że działania nie były wymierzone w obywateli polskich.
Polski konsul potwierdza aresztowanie obywateli RP
Stanisław Guliński, polski konsul w Nigerii, potwierdził aresztowania na spotkaniu nigeryjskiego ministra spraw zagranicznych z dyplomatami w stolicy kraju, Abudży.
Guliński powiedział, że Polacy zostali aresztowani dwa dni temu w Kano. Z ostatnich informacji wynika, że mieli zostać przewiezieni do Abudży. Konsul odmówił Reutersowi dodatkowych komentarzy.
Polskie MSZ w kontakcie z rodzinami zatrzymanych. „Służba konsularna ustala okoliczności incydentu”
Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało na X, że polska placówka dyplomatyczna w Abudży została poinformowana o zatrzymaniu w Kano grupy studentów i wykładowcy.
MSZ zapewnia, że służby dyplomatyczne wyjaśniają okoliczności incydentu, a przedstawiciele ministerstwa są w kontakcie z rodzinami zatrzymanych.
Polakom nie przedstawiono żadnych zarzutów
Wiceminister spraw zagranicznych Andrzej Szejna w rozmowie z Polsat News powiedział, że Polacy — grupa studentów wydziału afrykanistyki Uniwersytetu Warszawskiego i ich wykładowczyni, do Afryki udali się w celach naukowych - zostali zatrzymani, ale obecnie przebywają w hotelu inie przedstawiono im żadnych zarzutów.
- Byli w złym miejscu o złym czasie - podkreślił Szejna.