Reklama

Radosław Sikorski: Zabicie Aleksieja Nawalnego powinno mieć swoje konsekwencje

Szef MSZ Radosław Sikorski uważa, że państwa zachodniej powinny przejść z gospodarki czasu pokoju na gospodarkę czasu kryzysu. Podczas wizyty w Nowym Jorku przekonywał, że ostatnie zdarzenie na Ukrainie "uświadomiły wreszcie politykom europejskim, że więcej czasu na marnowanie nie ma".

Publikacja: 23.02.2024 16:59

Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski podczas konferencji prasowej w Stałym Przedstawiciels

Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski podczas konferencji prasowej w Stałym Przedstawicielstwie RP przy NZ w Nowym Jorku

Foto: PAP/Marcin Cholewiński

Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski od środy przebywa z wizytą w Nowym Jorku, gdzie m.in. wziął udział w sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ poświęconej okupowanym terytoriom Ukrainy oraz w debacie ministerialnej Rady Bezpieczeństwa ONZ nt. sytuacji na Ukrainie.

W piątek Sikorski w rozmowie z dziennikarzami odniósł się do decyzji Waszyngtonu o nałożeniu kolejnego pakietu sankcji na Rosję. - Zabicie Aleksieja Nawalnego powinno mieć swoje konsekwencje - mówił.

Czytaj więcej

Joe Biden w oświadczeniu: Władimir Putin się przeliczył. USA nie kłaniają się nikomu

Radosław Sikorski o Rosji: Dziś Władimir Putin idzie ścieżką Breżniewa

Minister wypowiedział się także na temat kondycji rosyjskiej gospodarki. - PKB mierzy aktywność gospodarczą. Gdy zamiast samochodów zaczynamy produkować pociski, na przykład więcej pocisków niż samochodów, to PKB nam rośnie, ale zamożność kraju spada. Rosja rzeczywiście przestawiła swoją gospodarkę na tryb wojenny. Zamiast dóbr konstrukcyjnych produkuje sprzęt wojskowy - stwierdził.

- Przypomnę, że ZSRR też wydawał gigantyczną część swoich dochodów na zbrojenia. Skończyło się bankructwem i zapaścią. Dziś Władimir Putin idzie ścieżką Breżniewa - dodał.

Reklama
Reklama

Jednocześnie Sikorski podkreślił, że „groźby byłego prezydenta Miedwiediewa czy szturm na Awdijiwkę uświadomiły politykom europejskim, że więcej czasu na marnowanie nie ma".

Były prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew w ubiegłym tygodniu zagroził Stanom Zjednoczonym i Europie wojną nuklearną, jeśli Rosja Rosja będzie zmuszana do powrotu do uznanych granic z 1991 roku.

Czytaj więcej

Dmitrij Miedwiediew grozi globalną wojną z Zachodem. "Ręka dowództwa nie zadrży"

"Próby powrotu Rosji do granic z 1991 r. doprowadzą tylko do jednego. Do globalnej wojny z krajami zachodnimi przy użyciu całego strategicznego arsenału naszego państwa, którego cele będą w Kijowie, Berlinie, Londynie, Waszyngtonie. We wszystkich innych pięknych miejscach historycznych, które mają, a które od dawna są zaliczane do celów lotów naszej triady nuklearnej” – podkreślił Miedwiediew.

Dyplomacja
W USA są setki milionów dolarów na pomoc energetyczną dla Ukrainy. Nie wiadomo jak je wypłacić
Dyplomacja
Donald Trump ogłasza stan nadzwyczajny wobec Kuby. W tle Rosja i Chiny
Dyplomacja
Donald Trump ma kolejny cel? Jego urzędnicy w tajemnicy spotkali się z separatystami
Dyplomacja
USA mogą zaatakować Iran. Na czym polega plan Donalda Trumpa?
Dyplomacja
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz: Wyciągamy rękę do USA jako sojusznik, nie podwładny
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama