ZEA są państwem, które podpisało tzw. Porozumienia Abrahamowe z USA i Izraelem normalizując stosunki z tym ostatnim państwem.
Stany Zjednoczone liczyły, że podpisanie porozumień przez ZEA doprowadzi też do normalizacji relacji między Izraelem a Arabią Saudyjską, ale obecnie - wobec wojny Izraela z Hamasem - perspektywa taka znacznie się oddaliła.
Czytaj więcej
Izraelscy żołnierze po otoczeniu miasta Gaza w północnej części Strefy Gazy weszli do miasta - podaje amerykański serwis "The Hill".
Szefowa MSZ ZEA ostrzega przed "cyklami przemocy" na Bliskim Wschodzie
Szefowa MSZ ZEA, Noura al-Kaabi, w czasie piątkowej konferencji w stolicy ZEA, Abu Zabi, podkreślała, że jej kraj stara się o zakończenie wojny w Izraelu, ale jednocześnie "nie może ignorować szerszego kontekstu i konieczności zmniejszenia temperatury w regionie, który zbliża się do stanu wrzenia".
Izrael, który od 7 października, czyli od dnia ataku Hamasu, prowadzi operację odwetową wymierzoną w Strefę Gazy, jest ostrzeliwany nie tylko z terytorium enklawy, ale też z terenu Libanu (przez Hezbollah), z terytorium Syrii i z terytorium Jemenu (przez wspieranych przez Iran rebeliantów Huti).
- Ryzyko rozlania się konfliktu w regionie i dalszej eskalacji jest realne, jak również ryzyko, że grupy ekstremistyczne wykorzystają sytuację, by forsować ideologie, które zamkną nas w cyklach przemocy - ostrzegła Noura al-Kaabi.
ZEA traktują Hamas jako zagrożenie
ZEA uważa Hamas jako zagrożenie dla bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie - zauważa Reuters. Władze Emiratów wspierały też obecnego prezydenta Egiptu, Abdela Fattaha al-Sisiego, gdy ten obalał rządy Bractwa Muzułmańskiego w Egipcie w 2013 roku.
Noura al-Kaabi mówiła jednocześnie, że należy podjąć "wszelkie wysiłki, by chronić cywili i natychmiast zakończyć konflikt w Izraelu".