Wiceszef MSZ: Niemcy i Francja patrzą z zazdrością na wizytę Bidena? Sami w tej roli się postawili

„Francja oraz przede wszystkim Niemcy pełnią raczej rolę hamulcowych” w kwestii wspierania Ukrainy i nakładania sankcji na Rosję - ocenił Piotr Wawrzyk, wiceminister spraw zagranicznych.

Publikacja: 21.02.2023 15:33

Wiceszef MSZ: Niemcy i Francja patrzą z zazdrością na wizytę Bidena? Sami w tej roli się postawili

Foto: PAP/Rafał Guz

Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 363

Zdaniem Wawrzyka na Zachodzie dominowało przekonanie o tym, że „administracja prezydenta Bidena będzie zdecydowanie większą wagę przywiązywać do współpracy z Niemcami i Francją, a okazało się, że to Polska jest obecnie w tej części świata najważniejszym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych”. Sekretarz stanu w MSZ odpowiedział w ten sposób na pytanie, czy wizyta Joe Bidena w w Warszawie „może doprowadzić do przetasowań wewnątrz UE” i „czy Niemcy i Francuzi patrzą na tę wizytę z pewnego rodzaju żalem i zazdrością, że to przesunięcie dokonuje się na ich oczach i bez ich udziału”.

- A do tego jest też Polska krajem, który bardzo podobnie do USA postrzega kwestię prowadzenia polityki wobec Rosji. Natomiast z drugiej strony Niemcy i Francuzi raczej dystansują się od tego rodzaju podejścia, które jest wspólne zarówno dla Polski jak i Stanów Zjednoczonych. W konsekwencji więc Joe Biden jedzie do kraju, który ma najbardziej zbieżne poglądy na tę wojnę do tych, jakie prezentuje amerykańska administracja - tłumaczył w rozmowie z fronda.pl.

Czytaj więcej

Relacja na żywo: Prezydent USA Joe Biden z wizytą w Polsce

- Niemcy i Francuzi trochę się sami w tej roli postawili, dystansując się od aktywnego wsparcia Ukrainy - dodał wiceszef MSZ, podkreślając, że „to właśnie Polska mobilizuje w tej kwestii inne państwa w ramach Unii Europejskiej”. - I to Polska jest tym krajem, który przedstawia kolejne pakiety sankcyjne przeciwko Rosji. Wreszcie to również Polska inicjuje kolejne pakiety wsparcia wojskowego. Natomiast Francja oraz przede wszystkim Niemcy pełnią raczej rolę hamulcowych w tych sprawach - wymieniał.

- Siłą rzeczy więc bliżej Amerykanom do Polski niż do Niemiec czy Francji. A to z kolei nieuchronnie musi wywoływać w obu tych krajach negatywne wrażenie. Tym bardziej, że w Berlinie czy Paryżu panowało zapewne przekonanie, iż wiodąca rola w Unii Europejskiej została dana obu tym krajom na zawsze - stwierdził Piotr Wawrzyk.

Zdaniem Wawrzyka na Zachodzie dominowało przekonanie o tym, że „administracja prezydenta Bidena będzie zdecydowanie większą wagę przywiązywać do współpracy z Niemcami i Francją, a okazało się, że to Polska jest obecnie w tej części świata najważniejszym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych”. Sekretarz stanu w MSZ odpowiedział w ten sposób na pytanie, czy wizyta Joe Bidena w w Warszawie „może doprowadzić do przetasowań wewnątrz UE” i „czy Niemcy i Francuzi patrzą na tę wizytę z pewnego rodzaju żalem i zazdrością, że to przesunięcie dokonuje się na ich oczach i bez ich udziału”.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Dyplomacja
Joe Biden nazwał Wołodymyra Zełenskiego "Putinem". Jest reakcja Kremla
Dyplomacja
Korea Południowa oburzona, że Japonia uważa jej kawałek za swój
Dyplomacja
Finlandia będzie odsyłać uchodźców do Rosji? Przyjmie ustawę niezgodną z konstytucją
Dyplomacja
Rosja zmieni doktrynę użycia broni atomowej? Komentarz Kremla
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Dyplomacja
Reakcja Rosji na komunikat końcowy szczytu Sojuszu. "Musi zniknąć Ukraina, lub NATO"
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą