Reklama

Wiceszef MSZ: Niemcy i Francja patrzą z zazdrością na wizytę Bidena? Sami w tej roli się postawili

„Francja oraz przede wszystkim Niemcy pełnią raczej rolę hamulcowych” w kwestii wspierania Ukrainy i nakładania sankcji na Rosję - ocenił Piotr Wawrzyk, wiceminister spraw zagranicznych.
Wiceszef MSZ: Niemcy i Francja patrzą z zazdrością na wizytę Bidena? Sami w tej roli się postawili

Foto: PAP/Rafał Guz

qm

Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 363

Zdaniem Wawrzyka na Zachodzie dominowało przekonanie o tym, że „administracja prezydenta Bidena będzie zdecydowanie większą wagę przywiązywać do współpracy z Niemcami i Francją, a okazało się, że to Polska jest obecnie w tej części świata najważniejszym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych”. Sekretarz stanu w MSZ odpowiedział w ten sposób na pytanie, czy wizyta Joe Bidena w w Warszawie „może doprowadzić do przetasowań wewnątrz UE” i „czy Niemcy i Francuzi patrzą na tę wizytę z pewnego rodzaju żalem i zazdrością, że to przesunięcie dokonuje się na ich oczach i bez ich udziału”.

- A do tego jest też Polska krajem, który bardzo podobnie do USA postrzega kwestię prowadzenia polityki wobec Rosji. Natomiast z drugiej strony Niemcy i Francuzi raczej dystansują się od tego rodzaju podejścia, które jest wspólne zarówno dla Polski jak i Stanów Zjednoczonych. W konsekwencji więc Joe Biden jedzie do kraju, który ma najbardziej zbieżne poglądy na tę wojnę do tych, jakie prezentuje amerykańska administracja - tłumaczył w rozmowie z fronda.pl.

Czytaj więcej

Relacja na żywo: Prezydent USA Joe Biden z wizytą w Polsce

- Niemcy i Francuzi trochę się sami w tej roli postawili, dystansując się od aktywnego wsparcia Ukrainy - dodał wiceszef MSZ, podkreślając, że „to właśnie Polska mobilizuje w tej kwestii inne państwa w ramach Unii Europejskiej”. - I to Polska jest tym krajem, który przedstawia kolejne pakiety sankcyjne przeciwko Rosji. Wreszcie to również Polska inicjuje kolejne pakiety wsparcia wojskowego. Natomiast Francja oraz przede wszystkim Niemcy pełnią raczej rolę hamulcowych w tych sprawach - wymieniał.

Reklama
Reklama

- Siłą rzeczy więc bliżej Amerykanom do Polski niż do Niemiec czy Francji. A to z kolei nieuchronnie musi wywoływać w obu tych krajach negatywne wrażenie. Tym bardziej, że w Berlinie czy Paryżu panowało zapewne przekonanie, iż wiodąca rola w Unii Europejskiej została dana obu tym krajom na zawsze - stwierdził Piotr Wawrzyk.

Dyplomacja
Thomas Rose o Grzegorzu Braunie: Trump nie zapomni, kto nie jest jego przyjacielem
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Materiał Promocyjny
Dane zamiast deklaracji. ESG oparte na faktach
Dyplomacja
Wojna w Iranie sprawi, że Wielka Brytania straci bazy na Cyprze?
Dyplomacja
Chiny naciskają na Iran. Chodzi o Cieśninę Ormuz
Dyplomacja
USA: Indie mogą kupować rosyjską ropę. Tymczasowo
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama