- Co można negocjować z kimś, kto nie jest nawet skłonny porozumieć się z Międzynarodowym Komitetem Czerwonego Krzyża w sprawie korytarzy humanitarnych dla ucieczki cywilów? - powiedziała szefowa niemieckiej dyplomacji w rozmowie ze "Sternem".

Baerbock odniosła się także do żądań niemieckich elit, które wystosowały list otwarty wzywający do natychmiastowego zawieszenia broni i podjęcia negocjacji. - Jako Ukrainka uznałabym ten list za naiwny, niepokojący, arogancki - powiedziała.

Czytaj więcej

Niemcy podają konkretne daty, kiedy odejdą od rosyjskich surowców

- Jakim prawem niemiecki minister spraw zagranicznych, ze wszystkich ludzi, miałby decydować za Ukrainę, którą część swojego kraju powinna oddać, ile milionów jej obywateli powinno poddać się władzy Rosji? - zapytała.

Baerbock powiedziała, że od początku wojny nie miała żadnego kontaktu z szefem rosyjskiego MSZ Siergiejem Ławrowem.

Chciałaby móc powiedzieć: "Chodź, Siergiej, negocjujmy pokój". Wątpiła jednak, by Ławrow nadal miał odpowiedni mandat od rosyjskiego kierownictwa. "Jaką rolę odgrywa w tym nawet rosyjski minister spraw zagranicznych, jest wątpliwe" - powiedział Baerbock, odnosząc się do prezydenta Rosji Władimira Putina.