Reklama

Macron: Po zakończeniu wojny nie popełnimy tych samych błędów co w przeszłości

Europa musi uczyć się na błędach z przeszłości i upewnić się, że żadna ze stron nie zostanie upokorzona, gdy Rosja i Ukraina będą negocjować pokój - powiedział prezydent Francji Emmanuel Macron.

Publikacja: 10.05.2022 08:33

Emmanuel Macron

Emmanuel Macron

Foto: AFP

Prezydent Macron określił przemówienie Władimira Putina z okazji Dnia Zwycięstwa jako próbę "zastraszania".

W swym wystąpieniu prezydent wspomniał, że „w grudniu ubiegłego roku zaproponowaliśmy (Zachodowi) podpisanie umowy o gwarancjach bezpieczeństwa”. Chodziło o kremlowskie żądanie, by „NATO zbierało manatki i wracało do granic z 1997 roku”.

Czytaj więcej

Kac po putinowskiej paradzie

Przemawiając do dziennikarzy w Parlamencie Europejskim, Emmanuel Macron powiedział, że 9 maja ma dwa różne oblicza.

Z jednej strony Putin starał się "pokazać siłę, zastraszyć" i wygłosić "zdecydowanie wojenne przemówienie", podczas gdy z drugiej strony UE pracowała nad pogłębieniem pokojowego projektu prowadzonego przez ludzi - powiedział Macron.

Reklama
Reklama

- Wierzę, że ten projekt pokoju, stabilności, dobrobytu (...) musimy kontynuować, aby uczynić go bardziej demokratycznym, bardziej zjednoczonym, bardziej suwerennym - mówił prezydent Francji.

Macron ostrzegł, że choć Europa pomaga teraz Ukrainie, nadejdzie moment, kiedy Moskwa i Kijów wystąpią o zawarcie pokoju, a wtedy żadna ze stron nie powinna być upokarzana ani wykluczana, jak to miało miejsce w przypadku Niemiec w 1918 roku.

- Musimy przestrzegać tego standardu, ponieważ wiemy, że najbliższe tygodnie i miesiące będą bardzo trudne - ocenił Macron.

Dyplomacja
W USA są setki milionów dolarów na pomoc energetyczną dla Ukrainy. Nie wiadomo jak je wypłacić
Dyplomacja
Donald Trump ogłasza stan nadzwyczajny wobec Kuby. W tle Rosja i Chiny
Dyplomacja
Donald Trump ma kolejny cel? Jego urzędnicy w tajemnicy spotkali się z separatystami
Dyplomacja
USA mogą zaatakować Iran. Na czym polega plan Donalda Trumpa?
Dyplomacja
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz: Wyciągamy rękę do USA jako sojusznik, nie podwładny
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama