Andrzej Duda rozmawiał w Brukseli z szefem NATO na temat sytuacji na wschodnich flankach Sojuszu w kontekście rosnącego napięcia między Ukrainą a Rosją.

Podczas  wspólnego spotkania z dziennikarzami Stoltenberg omówił krótko przemieszczanie rosyjskich wojsk, które coraz bardziej zbliżają się do Ukrainy, prowokując defensywne działania krajów Zachodu, w tym decyzję USA o wysłaniu na wschód Europy dodatkowych jednostek.

Stoltenberg przekazał, że po raz kolejny zaproponował stronie rosyjskiej dyplomatyczne rozmowy na temat sytuacji, natomiast zapowiedział, że NATO nie zrezygnuje ze swojej polityki "otwartych drzwi", i szanuje suwerenne decyzje państw, które same postanawiają, czy chcą wejść w szeregi NATO, czy nie.

Stoltenberg podkreślił, że "NATO może liczyć na Polskę, a Polska może liczyć na NATO".

Duda z kolei  zauważył, że ze względu na sytuację nie ma wątpliwości, że wzmocnienie wschodniej flanki NATO jest potrzebne, dlatego Polsce szczególnie zależy na tym, aby pokazać, że jeśli jakiekolwiek państwo NATO zostanie zaatakowane, kraje Sojuszu solidarnie wystąpią w jego obronie.

Prezydent zaproponował w rozmowie ze Stoltenbergiem, aby odbyć spotkania w formule NATO-Ukraina i NATO-Gruzja, aby pokazać, że NATO pamięta o swoich lojalnych sojusznikach.

Dziś CNN dotarło do zdjęć satelitarnych, które wskazują, że Rosja przesunęła sprzęt z dużej bazy w Jelni niedaleko Smoleńska bliżej granicy z Ukrainą.

Czytaj więcej

CNN: Zdjęcia satelitarne wskazują, że Rosja przesuwa czołgi w stronę granicy

Państwa Zachodu nie ustają w próbach dyplomatycznego złagodzenia konfliktu. Do Rosji, która domaga się od NATO pisemnej deklaracji, że Sojusz nie przyjmie w swoje szeregi Ukrainy, udał się dziś prezydent Francji Emmanuel Macron. Będzie rozmawiać z Władimirem Putinem, a jutro w Ukrainie z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim.

Czytaj więcej

Prezydent Macron jedzie na rozmowy do Rosji i Ukrainy

Dokładnie za tydzień, 14 i 5 lutego, taką trasę odbędzie kanclerz Niemiec Olaf Scholz.

Czytaj więcej

Kolejny krok europejskiej dyplomacji. Scholz jedzie do Kijowa i Moskwy