"Od końca Zimnej Wojny Rosja otrzymywała zapewnienia, że jurysdykcja NATO i jednostki Sojuszu nie przesuną się ani o krok na wschód. Wszystkie te obietnice zostały zapomniane i niezrealizowane. Obecna godna pożałowania sytuacja bezpieczeństwa w Europie jest tego rezultatem. Jesteśmy przekonani, że jedynym sposobem rozwiązania sytuacji jest wspólne wypracowanie długoterminowego porozumienia, które będzie powstrzymywać dalszą ekspansję NATO na wschód i rozmieszczanie systemów uzbrojenia, które zagrażają Rosji w bezpośrednim sąsiedztwie jej granic" - głosi wydane przez Zacharową oświadczenie.

Zacharowa wskazała, że ostatnie spotkanie szefów MSZ państw NATO, które miało miejsce w stolicy Łotwy, Rydze, pokazało "obsesję Sojuszu w kwestii walki z wyimaginowanymi zagrożeniami" zamiast "współpracowania z innymi w celu zmagania się z prawdziwymi wyzwaniami".

Akcesja Ukrainy do NATO jest dla nas czerwoną linią i mówimy to od dłuższego czasu

Maria Zacharowa, rzeczniczka MSZ Rosji

"Jednym z tematów po raz kolejny była Rosja i jej 'możliwa agresja' przeciw Ukrainie. Nasze państwo jest oskarżane o robienie czegoś w pobliżu granic NATO, zagrażanie Sojuszowi, przez przesuwanie jednostek na własnym terytorium. A jednak, jeśli spojrzymy na sprawy tak, jak one się mają, to NATO zbliża się do naszych granic, NATO zwiększa liczbę żołnierzy i przeprowadza ćwiczenia na dużą skalę, w pobliżu naszych granic" - napisała Zacharowa.

"Akcesja Ukrainy do NATO jest dla nas czerwoną linią i mówimy to od dłuższego czasu. Realizowana obecnie polityka wymierzona we wciągnięcie Kijowa w orbitę Sojuszu i działania NATO, które chce wykorzystać militarną infrastrukturę Ukrainy i próbuje uczynić z Ukrainy przyczółek w związku z impasem w relacjach z Rosją, może prowadzić do poważnych, negatywnych konsekwencji oraz zaostrzyć militarną i polityczną sytuację w Europie" - czytamy w oświadczeniu.

Od kilkunastu dni USA, NATO i Ukraina alarmują, że koncentracja rosyjskich wojsk w pobliżu granic Ukrainy może być przygotowaniem do agresji militarnej Rosji przeciw sąsiadowi. W 2014 roku Rosja anektowała ukraiński Krym, co nie zostało uznane przez społeczność międzynarodową. W tym samym roku na wschodzie Ukrainy wybuchł konflikt między prorosyjskimi separatystami, którzy są nieformalnie wspierani przez Moskwę (czemu Rosja oficjalnie zaprzecza) a ukraińską armią.

Wiosną 2021 roku Rosja zgromadziła w pobliżu granic Ukrainy ponad 100 tysięcy żołnierzy - wówczas tłumaczyła to organizowanymi w tym rejonie ćwiczeniami wojskowymi, po zakończeniu których jednostki wróciły do swoich baz.

Obecnie Rosja miała zgromadzić u granic Ukrainy nieco ponad 90 tysięcy żołnierzy. Ukraiński wywiad alarmuje, że Rosja może dokonać agresji na Ukrainę pod koniec stycznia, albo na początku lutego 2022 roku.

Czytaj więcej

Rosja zaproponuje nowy układ o bezpieczeństwie w Europie
Autopromocja
FORUM ESG

Co warto wiedzieć o ESG? Jej znaczenie dla firm i gospodarki.

CZYTAJ WIĘCEJ

Rosja zaprzecza, jakoby stanowiła zagrożenie dla Ukrainy - wyraża jednocześnie obawę, że to Ukraina przygotowuje się do militarnego rozwiązania konfliktu na wschodzie kraju. Ponadto rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow mówił 2 grudnia, że słowa prezydenta Ukrainy, Wołodymyra Zełenskiego, o chęci odzyskania kontroli nad Krymem przez Ukrainę, stanowią "bezpośrednie zagrożenie dla Rosji".

Szef MSZ Rosji, Siergiej Ławrow, w czasie szczytu OBWE w Sztokholmie zapowiedział, że wkrótce Rosja przedstawi propozycję nowego układu o bezpieczeństwie w Europie w związku z sytuacją wokół Ukrainy.