Brzezinski, nominowany przez prezydenta Joe Bidena na stanowisko ambasadora USA w Polsce, stanął przed senacką komisją spraw zagranicznych.

Podczas przesłuchania zapowiedział kontynuację „promowania naszych wspólnych zobowiązań do wspierania podstawowych wolności i rządów prawa jako niezbędnych dla demokracji i pełniących zasadniczą rolę w stosunkach amerykańsko-polskich”.

 – W szczególności będę nadal podkreślał w kontaktach z polskimi władzami znaczenie bezstronnego sądownictwa, niezależnych mediów i poszanowania praw człowieka dla wszystkich, w tym osób LGBTQI+ i członków innych mniejszości – powiedział dyplomata.

Czytaj więcej

Przyjazd nowego ambasadora USA blokowany? Rząd zaprzecza

Zapowiedział, że te tematy poruszy bezpośrednio w kontaktach z polskim rządem, zwłaszcza kwestię wolności prasy. - Przychodzę jako ambasador z bardzo jasnym przesłaniem: Ameryka jest za równością - oświadczył.

Brzeziński podkreślił, że jako syn Zbigniewa Brzezińskiego dobrze zna Polskę, a jego ojciec był m.in. autorem pracy o budowaniu instytucji demokratycznych – w tym Trybunału Konstytucyjnego – i rządów prawa w Polsce po upadku komunizmu.

Czytaj więcej

Nieoficjalnie: Jest agrément dla ambasadora USA w Polsce

– Mój ojciec nie mówił płynnie po angielsku aż do 15 roku życia. W naszej rodzinie słowa „Niech żyje Polska” i „Jeszcze Polska nie umarła” coś znaczyły: wspólne wartości i gotowość do ich obrony – powiedział.

Na pytanie demokratycznego szefa komisji Boba Menendeza, czy podejmie się wywierania nacisku na polski rząd w kwestii wartości demokratycznych, Brzeziński odpowiedział: - Bezwzględnie.