Rząd Australii poddawany jest rosnącej presji ze strony parlamentarzystów, którzy domagają się dyplomatycznego bojkotu igrzysk w Pekinie.
Zbojkotowania igrzysk przez australijski rząd chcą zarówno parlamentarzyści z rządzącej krajem koalicji liberalno-narodowej, jak i opozycyjna Partia Pracy - pisze australijski dziennik powołując się na swoje źródła.
Decyzja ws. wysłania delegacji australijskiej na zimowe igrzyska olimpijskie w Pekinie jeszcze nie zapadła
Dyplomatyczny bojkot oznaczałby, że Australia nie wyśle rządowej delegacji na igrzyska olimpijskie, ale jednocześnie nie zablokuje swoim sportowcom możliwości startu w igrzyskach.
- Decyzja ws. wysłania delegacji australijskiej na zimowe igrzyska olimpijskie w Pekinie jeszcze nie zapadła - mówi rzecznik ministerstwa sportu, Richard Colbeck, odpowiadając na pytanie o ewentualny bojkot.
Czytaj więcej
Chińczycy pokazali światu zaginioną tenisistkę Peng Shuai, ale to wcale nie musi oznaczać, że tamtejszy reżim mięknie ze strachu o igrzyska w Pekinie.
Prezydent USA Joe Biden poinformował w ubiegłym tygodniu, że jego kraj rozważa dyplomatyczny bojkot igrzysk w Chinach, w związku z zarzutami wobec Pekinu w kwestii łamania przez Chiny praw człowieka, m.in. w prowincji Sinciang, gdzie władze Chin mają prześladować muzułmańską mniejszość (Ujgurów), poddając ją intensywnej sinizacji w specjalnie utworzonych w tym celu obozach.
Australijski rząd ma czekać na decyzję administracji Bidena przed podjęciem decyzji o ewentualnym dyplomatycznym bojkocie igrzysk przez Australię - pisze "Sydney Morning Herald".
Relacje Australii z Chinami, największym partnerem handlowym pozostają napięte, odkąd władze Australii wykluczyły chiński koncern Huawei z budowy sieci 5G w kraju. Australia wezwała też do niezależnego śledztwa w kwestii pochodzenia koronawirusa SARS-CoV-2 co wywołało niezadowolenie Pekinu. Chiny odpowiedziały na działania Australii nałożeniem ceł na niektóre australijskie towary.